Zamknij

Szumowski zdradził, ile byłoby zakażeń, gdyby nie obostrzenia w Wielkanoc

08.04.2020 12:20
Szumowski zdradził, ile byłoby zakażeń, gdyby nie obostrzenia w Wielkanoc
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Minister zdrowia był w środę gościem radiowej Trójki. Szef resortu przedstawił wyliczenia, z których wynika, ile osób w Polsce zakaziłoby się koronawirusem, gdyby nie wprowadzone zakazy na czas świąt Wielkiej Nocy. Liczba szokuje – zachorowań wówczas mogłoby być nawet o połowę więcej!

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Minister zdrowia Łukasz Szumowski poinformował także, że w środę lub w czwartek będzie informacja ws. przedłużenia restrykcji.

Nowych obostrzeń nie będzie

Restrykcje wprowadzone w związku z epidemią koronawirusa obowiązują do 11 kwietnia, w najbliższym czasie rząd ma poinformować o ich możliwym przedłużeniu.

Zobacz także

Minister Szumowski, pytany w środę, czy można się spodziewać jeszcze innych, nowych zakazów, zaprzeczył.

Zobacz także

Nowe nie. Natomiast pamiętajmy, że obecne się kończą w Wielką Sobotę i będziemy komunikowali dzisiaj lub jutro, co dalej, jakie te dalsze obostrzenia będą

– powiedział.

Zobacz także

Mamy dane, że jeżeli byśmy "uwolnili" naród, państwo, ludzi na święta, to byśmy mieli o 10, 20, 30 procent więcej, a czasami o 50 procent więcej zachorowań

– oznajmił.

Szumowski podkreślił, że obecne działania ograniczające przemieszczanie się przyniosły widoczny efekt.

Zobacz także

Wierzę, że ludzie dostrzegają sens tego, co się dzieje. Widzimy, że te krzywe przyrostu, w których oczekiwaliśmy, że będziemy już mieli 10 tys. (zakażeń – PAP), jednak troszkę są wypłaszczone. Widać, że tu mamy efekt tej izolacji

– powiedział.

Minister był także pytany, kiedy wyda zapowiadane rekomendacje w sprawie wyborów prezydenckich.

Na pewno rekomendacje dam. Aczkolwiek sytuacja się zmieniła z wyborów powszechnych, takich normalnych, tradycyjnych, na wybory korespondencyjne, które niewątpliwie są bezpieczniejsze, dają redukcję kontaktów międzyludzkich. Natomiast tutaj szczegóły są niezwykle istotne, więc po świętach na pewno przekażę informacje

– powiedział minister Szumowski.

"Będzie 50 tysięcy zachorowań"

Gdyby nie obostrzenia w życiu społecznym, liczba osób zakażonych koronawirusem od początku epidemii przekroczyłaby 16 tys, a nie 4 tys. – tak uważa minister zdrowia.

Zobacz także

Z moich analiz, robionych na polskich danych, wynika, że na dzień wczorajszy, gdyby nie te interwencje, mielibyśmy ponad 16 tysięcy chorych. To pokazuje, o ile zredukowaliśmy napór pacjentów. Mamy ponad 4 tysiące, a nie 16 tysięcy

– powiedział.

Minister zwrócił też uwagę, że prognozy dotyczące szczytu zachorowań zmieniają się, a ta przewidująca, że przypadnie on w drugiej połowie kwietnia jest już nieaktualna. Wyjaśnił, że zmienia się ona, bo mamy "interwencję na poziomie społecznym".

Jego zdaniem jednak przyjdzie taki moment, że liczba zachorowań – licząc od początku epidemii – osiągnie nawet 50 tysięcy, ale w jednym czasie może ich być kilkanaście tysięcy.

Zobacz także

Będzie i 20 tysięcy, i 50 tysięcy, sumarycznie liczonych oczywiście. Jednoczasowo na szczycie liczymy na to, że to nie będzie 40 tysięcy osób, które potrzebują hospitalizacji, ale dziesięć, kilkanaście tysięcy

– powiedział.

Minister zaznaczył też, że "interwencje przesuwają ten szczyt", ale żeby wygasić epidemię, potrzebna byłaby trzykrotnie większa redukcja kontaktów niż teraz.

Zobacz także

Niestety (obostrzenia – red.) nie działają na tyle, by zlikwidować epidemię, bo musielibyśmy mieć trzykrotnie większą redukcję kontaktów, a my mamy ją na poziomie dwudziestu kilku procent, a powinniśmy mieć 60 procent, żeby wygasić epidemię

 – powiedział Szumowski.

Zobacz także

Minister zauważył też, że nowe zakażenia, z którymi mamy do czynienia, pochodzą z "zakażeń domowych", część z kwarantanny, a część z miejsc o wyższym ryzyku zakażenia, np. ze szpitali czy domów pomocy społecznej.

 

RadioZET/Polskie Radio/PAP