Zamknij

Koronawirus w Polsce nie odpuści. „Sytuacja jak po wybuchu bomby radioaktywnej”

Magdalena Kulej
11.05.2020 07:46
Koronawirus w Polsce
fot. PAP/Tytus Żmijewski

Wciąż jesteśmy na początkowym etapie pandemii, jednak w poszczególnych krajach sytuacja epidemiczna jest mocno zróżnicowana – twierdzi epidemiolog, dr Paweł Grzesiowski i ostrzega: luzowanie kwarantanny musi być naprawdę ostrożne. 

Koronawirusa w Polsce potwierdzono już u niemal 16 tys. osób, z czego 800 chorych na COVID-19 zmarło. Na całym świecie liczba zakażeń według oficjalnych statystyk przekroczyła już 4 miliony, a liczba ofiar śmiertelnych zbliża się do 300 tysięcy.

Według dr. Grzesiowskiego, wykładowcy Szkoły Zdrowia Publicznego CMKP w Warszawie, Polska w kwestii epidemii jest wobec innych krajów opóźniona o miesiąc, a może nawet o dwa miesiące. Jak mówi, to dlatego, że skutecznie wprowadziliśmy kwarantannę narodową. Jednak poluzowanie lockdownu – ostrzega - może skutkować wzrostem zakażeń.

Koronawirus w Polsce: "Jesteśmy na początkowym etapie"

Specjalista podkreśla, że Polacy zostali w domu, tak jak się tego domagano, a gdy byli w domu, to nie chorowali. Podobnie było też w wielu innych krajach europejskich. - W efekcie wciąż jesteśmy na początkowym etapie pandemii COVID-19, jednak w poszczególnych krajach sytuacja epidemiczna jest mocno zróżnicowana – twierdzi.

Są jedynie dwa skuteczne sposoby, żeby się uodpornić na zakażenie: przechorowując infekcję lub poddając się szczepieniu

– wyjaśnia specjalista. Kłopot polega na tym, że szczepionki jeszcze nie ma i nie wiadomo kiedy będzie, a jeśli chodzi odporność populacyjną na koronawirusa SARS-CoV-2, to jest ona wciąż niewielka.

Zobacz także

Koronawirus nie zniknął. „Sytuacja jak po wybuchu bomby radioaktywnej”

Sytuacja jest zatem taka – jak porównuje dr Grzesiowski - jak po wybuchu bomby radioaktywnej, gdy nadal unosi się pył radioaktywny, a ludzie schowali się do schronów. Teraz zaczynają z nich wychodzić, ale pył radioaktywny wciąż się unosi, czyli wirus nadal krąży, bo on nie zniknął.

Aby uniknąć zakażenia, nie mając odporności, musielibyśmy przebywać w kwarantannie tak długo aż nie będzie już żadnej osoby zakażonej. W czasach współczesnych nie jest to możliwe. Jedynie dawniej zamykano miasto na tak długo aż nie było już żadnego chorego, co trwało nawet kilka lat. Dziś świata na trzy lata zamknąć nie można.

Kolejne etapy luzowania obostrzeń?

Zdaniem specjalisty luzowanie kwarantanny społecznej powinno być bardzo ostrożne. - Otwieranie bram świata jest niczym innym, jak zapraszaniem wirusa do zwiększonej aktywności. Pamiętajmy, że wiele osób wciąż nie jest odpornych na koronawirusa SARS-CoV-2. Najwyższe odsetki odpornej na zakażenie populacji sięgają 30-50 proc. i to jedynie w najbardziej zakażonych rejonach. Dotyczy to jedynie niektórych miejsc, np. jakiegoś miasta, ale nie całego kraju. Tak nie jest nawet we Włoszech - podkreśla.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP