Do kina pójdziemy jeszcze "przed wakacjami"? Minister Szumowski odpowiada

21.05.2020 12:08
Do kina pójdziemy jeszcze "przed wakacjami"? Minister Szumowski odpowiada
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Koronawirus w Polsce. Czy pojedziemy w tym roku na wakacje? Kiedy będziemy mogli wybrać się do kina? Minister Szumowski udzielił wywiadu, w którym przedstawia całkiem pozytywne prognozy.

Koronawirus w Polsce zablokował prawie wszystkie sektory gospodarki i życia codziennego. Krok po kroku jednak wracamy do normalności, od 18 maja na nowych zasadach sanitarnych otwarte są bary, restauracje i kawiarnie a także salony kosmetyczne oraz fryzjerskie. Jeszcze wcześniej poluzowane zostały obostrzenia dotyczące poruszania się w przestrzeni publicznej, przebywając w niej zobowiązani jesteśmy jednak do zakrywania nosa i ust. Co więcej, wszystko wskazuje na to, że od 1 czerwca ruszy branża ślubna i wesela, a być może nawet regularna kampania wyborcza.

Łukasz Szumowski – minister zdrowia – udzielił wywiadu gazecie "Super Express" w którym mówi, że już niedługo będziemy mogli wybrać się do kina i pojechać na wakacje.

Myślę, że przed wakacjami będzie już można chodzić do kina

- powiedział Szumowski. Mówiąc o urlopach stwierdził, że spokojnie można rezerwować rodzinne wakacje w kraju.

Szumowski o wakacjach w dobie koronawirusa. Hotele ponownie zamknięte?

Łukasz Szumowski podkreślił, że niepewna jest przyszłość wakacji zorganizowanych, takich, jak kolonie czy obozy, można natomiast rezerwować rodzinne wakacje w kraju.

Zobacz także

Na uwagę dziennikarza, że w lipcu mogą być ponownie zamknięte hotele, Szumowski stwierdził, że nie może obiecać, że rząd tego nie zrobi.

Natomiast patrząc na obecną dynamikę, uważam, że prawdopodobieństwo jest niewielkie

- stwierdził.

Zobacz także

Szef resortu zdrowia potwierdził też, że w Polsce spadła liczba zgonów w porównaniu z ubiegłym rokiem.

Ludzie zaczęli bardziej dbać o siebie, ale też przestali się spotykać i przenosić zakażenia. Z powodu mniejszego ruchu jest też mniej wypadków itd. To ta jasna strona dystansu społecznego

- zauważył.

Zobacz także

Pytany, czy ma żal do swojego brata o zakup maseczek od instruktora narciarstwa, odpowiedział, że nie ma. Przypomniał, że w tamtym czasie maseczki nie były w ogóle dostępne na rynku.

Już zapomnieliśmy, jaka była sytuacja. Setki umierały we Włoszech, trumny były wiezione samochodami ciężarowymi. Epidemia docierała do Polski. Organizowaliśmy więc, tak jak każdy inny kraj, logistykę zakupów. (...) Szukaliśmy każdej możliwej okazji, by te środki kupić. Cały świat szukał

- wskazał.

Zobacz także

Na pytanie, czy 5 milionów złotych za maseczki kupione od instruktora narciarstwa (po tym, jak okazały się bezwartościowe) już wróciły do kasy ministerstwa, wyjaśnił, że po pierwszych deklaracjach współpracy i zwrotu środków, ostatecznie dostawca wycofał się z rozmów. Dlatego sprawa trafiła do prokuratury.

 

RadioZET.pl/Super Express/PAP