Zamknij

Będą kolejne restrykcje w Polsce? Niedzielski: Mogą zostać wprowadzone

05.10.2020 07:11
Adam Niedzielski
fot. Zbyszek Kaczmarek /REPORTER

Koronawirus w Polsce wymusi konieczność wprowadzenia nowych restrykcji? Nie wyklucza tego minister zdrowia Adam Niedzielski. - Owszem, nowe restrykcje mogą zostać wprowadzone; nie wykluczam scenariusza, że powiaty w strefie czerwonej będą odczuwać jeszcze bardziej dotkliwe obostrzenia - mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą".

Koronawirus w Polsce nie odpuszcza. Jak podkreśla w rozmowie z "Rzeczpospolitą" minister zdrowia Adam Niedzielski, lockdown rozumiany jako powrót do sytuacji z przełomu zimy i wiosny, nie jest rozważany.

- Reagujemy w sposób celowany i proporcjonalny na poziomie powiatowym - wyjaśnia minister.

Koronawirus w Polsce. Będą nowe restrykcje? Grozi nam kolejny lockdown?

Powinniśmy spodziewać się wprowadzenia nowych restrykcji? - Owszem, mogą one zostać wprowadzone. Obserwujemy tutaj m.in. narzędzia, jakie pojawiają się na arenie międzynarodowej - tłumaczy Adam Niedzielski.

Jako przykład minister podaje nakaz zamykania lokali gastronomicznych w strefie czerwonej po godz. 22.

Zobacz także

Czy możliwe jest ponowne zamknięcie szkół w Polsce? - Na pewno nie będzie jak w marcu czy kwietniu - zapewnia minister. Jak dodaje, szkoły w "czerwonych" strefach będą pracowały normalnie. Jeśli jednak pojawią się zakażenia, placówki mogą zostać tymczasowo zamknięte.

Zobacz także

Co ze szczepionkami na grypę? Niedzielski podkreśla, że rząd stara się zwiększyć ogólną liczbę dostaw szczepionek na polski rynek. Polityk przekonuje, że październik i listopad to "optymalny moment" na nabycie odporności przed szczytem zachorowań.

Minister był także pytany, czy ozdrowieńcy będą wyłączani z najbardziej dotkliwych restrykcji i czy będą mogli swobodnie się przemieszczać czy chodzić bez maseczki, szczególnie w razie jeszcze większych obostrzeń. "Jestem po rozmowach z komendantem głównym policji generałem Jarosławem Szymczykiem. Długo dyskutowaliśmy o egzekwowalności przepisów i doszliśmy do wniosku, że tworzenie wyjątków, list i odstępstw tylko tę egzekwowalność utrudni. Bo proszę sobie wyobrazić, że część osób nie musi już nosić maseczki i wchodzi bez niej do miejsc publicznych, powodując dyskomfort wśród innych. Jak miałaby udowodnić, że nie zakaża, i kto miałby to sprawdzić? Policja? I co byłoby dowodem statusu ozdrowieńca? Legitymacja, której wydawanie wydaje się mnożeniem biurokracji i która rodziłaby pewnie pokusę podrabiania? Te pomysły wydają się absurdalne. Poza tym nie możemy jeszcze dziś wykluczyć, że ozdrowieńcy nie będą się zakażać – zakaźnicy twierdzą, że przeciwciała Covid-19 znikają po trzech miesiącach" - powiedział.

RadioZET.pl/ Rzeczpospolita/ PAP