Zamknij

Dramatyczna relacja pacjenta. „Leżymy pomieszani, wyniki pozytywne z ujemnymi”

04.04.2020 18:22
Koronawirus w Sosnowcu
fot. Facebook.com

Pacjent z oddziału wewnętrznego w Szpitalu Miejskim nr 1 w Sosnowcu zamieścił w mediach społecznościowych dramatyczne nagranie. Mężczyzna poddany kwarantannie skarży się na fatalne warunki panujące w placówce. - Leżę na sali z sąsiadem, który ma także wynik ujemny, ale naprzeciwko leży sąsiad z wynikiem pozytywnym - relacjonuje. 

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Oddział wewnętrzny w Szpitalu Miejskim nr 1 w Sosnowcu w województwie śląskim został poddany kwarantannie profilaktycznie w zeszły piątek. Pacjent, który opublikował nagranie w mediach społecznościowych, został trzykrotnie poddany testowi na koronawirusa. Wszystkie wyniki okazały się negatywne. Mężczyzna mimo to nadal nie wie, kiedy zostanie wypisany do domu. 

Sześciu pacjentów zostało z jedną pielęgniarką na oddziale. Tylko dzisiaj zostało stąd wywiezionych osiem osób z pozytywnym wynikiem na koronawirusa. Leżę na sali z sąsiadem, który ma także wynik ujemny, ale naprzeciwko leży sąsiad z wynikiem pozytywnym. Jesteśmy już kilka godzin w jednym pomieszczeniu, nikt się nami nie zainteresował. Wychodząc na korytarz widzimy jedne wielkie pustki. Nie ma żadnych lekarzy. Są tylko i wyłącznie osoby z pozytywnymi wynikami, które jeszcze nie zdążyły stąd wyjechać 

- opisuje pacjent oddziału wewnętrznego.

Pielęgniarki są z pozytywnymi wynikami, są lekarze z pozytywnymi wynikami. Pani ordynator wyszła stąd też z pozytywnym wynikiem. Siedziała z nami z poczucia odpowiedzialności. To co się tu dzieje, to jest paranoja

- dodaje.

Poniżej zamieszczamy pełne nagranie pacjenta ze szpitala w Sosnowcu: 

Zobacz także

Koronawirus w Sosnowcu. Prezydent miasta i szpital odpowiadają 

Na zarzuty sformułowane przez pacjenta oddziału wewnętrznego w Szpitalu Miejskim nr 1 odpowiedział prezydent Sosnowca. Arkadiusz Chęciński zamieścił następujący wpis na swoim Facebooku: 

Należy Wam się kilka faktów, jak wygląda funkcjonowanie oddziału:

  • kwarantanna, której zostali poddani pacjenci i personel, prowadzona jest zgodnie z zaleceniami Głównego Inspektora Sanitarnego Zdajemy się na decyzje tych, którzy znają się na tym najlepiej.
  • na oddziale przebywa jedna pielęgniarka, ale mamy też tzw. personel dochodzący, który pojawia się tam w specjalnym rynsztunku (fartuchy, maski itd.). Wszyscy pracują 24 godziny na dobę! Trzeba pamiętać, że wśród zakażonych są także pracownicy tego oddziału
  • na korytarzu powinno, a wręcz musi być pusto! To szpital, a pacjenci nie powinni opuszczać swoich sal i przechodzić do innych pomieszczeń, o co prosimy i apelujemy.
  • transport pacjentów do szpitali zakaźnych odbywa się specjalistyczną karetką, na którą musimy czekać. Personel szpitala, odkąd pojawiły się piątkowe przypadki, staje na głowie, aby transport był jak najszybszy. Pamiętajcie, że nie może się to odbywać pojazdem, którym chwilę później będzie jechał inny pacjent. Tylko w piątek w województwie było 130 nowych przypadków koronawirusa, a liczba karetek do przewozu zakażonych nie jest duża
  • po uzyskaniu wyników testów, szpital przeprowadza kolejną serię badań wśród pacjentów i personelu z oddziału poddanego kwarantannie. Po tym robiona jest im tomografia, która ostatecznie potwierdza lub wyklucza obecność wirusa.
  • negatywny wynik testu nie daje pewności, że pacjent jest w 100% zdrowy. Testy muszą być powtarzane, a pacjenci są w tym czasie poddani kwarantannie
  • obecnie wszyscy pacjenci z dodatnim wynikiem zostali już przetransportowani do szpitali zakaźnych lub są poddani izolacji domowej. Pozostała szóstka kontynuuje kwarantannę na oddziale – w indywidualnych salach.

Na nagranie zareagował również Szpital Miejski nr 1 w Sosnowcu: ''Rozumiemy emocje jakie pojawiają się w obliczu zagrożenia koronawirusem. Prosimy jednak o uwzględnienie obowiązujących nas procedur i zachowanie spokoju. Nasz personel pracuje angażując w to wszystkie siły, sytuacja jest monitorowana, a decyzje podejmowane są pod nadzorem Inspektora Sanitarnego. Istotnie, pewne działania, podejmowane w naszym czy innych szpitalach mają radykalną formę, co wynika z przestrzegania zasad zabezpieczających nas przez rozprzestrzenianiem się wirusa – ale czynione jest to w trosce o zmniejszenie ryzyka zakażeń''.

RadioZET.pl/Facebook.com/Dziennik Zachodni