Zamknij

Na co dzień są na pierwszej linii frontu. Koronawirus odebrał im 5-letnią córkę

Magdalena Barszczak
22.04.2020 14:02
koronawirus w USA
fot. AP/Associated Press/East News/Facebook/LaVondria Herbert

Cały świat walczy z koronawirusem. W Detroit w stanie Michigan w USA na COVID-19 zmarła 5-letnia dziewczynka, córka strażaka i policjantki, którzy na co dzień są jednymi z najbardziej narażonych na zakażenie SARS-CoV-2. Choroba wywołała u dziecka nietypowe powikłania m.in. zapalenie opon mózgowych i obrzęk mózgu.

Dziewczynka uzyskała pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa na początku marca. Jak informują lokalne media, 5-latka początkowo nie miała żadnych objawów. W późniejszym okresie skarżyła się na bóle głowy i suchy kaszel. Matka Skylar mówiła w rozmowie z NBC News, że podejrzewała anginę.

Zobacz także

Stan dziecka stopniowo się pogarszał, a dziewczynka trafiła do szpitala. Dwa tygodnie temu zdecydowano o podłączeniu jej do respiratora. Skylar Herbert zmarła w niedzielę.

Postanowiliśmy odłączyć ją od respiratora. Jej stan przestał się poprawiać, a lekarze stwierdzili, że prawdopodobnie jest już w stanie śmierci mózgowej

- mówiła dziennikowi "Detroit News" matka dziewczynki, LaVondria Herbert.

Zobacz także

Nie wychodziła z domu, a jej rodzice byli zdrowi

Koronawirus spowodował u Skylar nietypowe powikłania, m.in. zapalenie opon mózgowych i obrzęk mózgu.

Jesteśmy zrozpaczeni, że COVID-19 odebrał dziecku życie. Składamy najgłębsze wyrazy współczucia rodzinie Skylar i wszystkim innym, którzy stracili ukochane osoby z powodu koronawirusa. [...] Utrata dziecka jest tragedią w każdych okolicznościach

- brzmi treść oświadczenia szpitala, cytowana przez stację telewizyjną WXYZ.

Tragedia amerykańskiej rodziny wstrząsnęła lokalną społecznością. Rodzice Skylar Herbert walczą z epidemią na pierwszej linii frontu - jako policjantka i strażak. Nie wiedzą, jak ich dziecko mogło się zarazić koronawirusem.

LaVondria Herbert, policjantka, powiedziała NBC News, że diagnoza choroby córki była szokująca, ponieważ Skylar od wielu dni nie opuszczała domu. Ani ona, ani jej mąż Ebbie, który jest strażakiem, nie mieli pozytywnych wyników na obecność SARS-CoV-2.

Jak podaje CNN, według Departamentu Zdrowia w stanie Michigan, w Detroit co najmniej 7736 osób uzyskało pozytywne testy na obecność SARS-CoV-2. 641 osób zmarło na COVID-19. Miały od 5 do 107 lat.

W ubiegłym tygodniu burmistrz Mike Duggan oświadczył, że miasto planuje częstsze testy wśród straży pożarnej i policji.

Zobacz także

RadioZET.pl/CNN/NBC.news/detroitnews.com