Zamknij

Koronawirus potwierdzony w przedszkolu. Dzieci i nauczyciele na kwarantannie

25.05.2020 13:43
Przedszkola w czasie epidemii
fot. MARIUSZ KAPALA / GazetA LUBUSKA/Polska Press/East News, zdjęcie ilustracyjne

Koronawirus został potwierdzony w kolejnej placówce oświatowej. Zakażenie wykryto u pracownika przedszkola w Stobnie Siódmym w wielkopolskiej gminie Godziesze. Nauczyciele i dzieci wraz z rodzinami są na kwarantannie.

Służby sanitarne potwierdziły obecność koronawirusa w przedszkolu w Stobnie Siódmym w powiecie kaliskim. Jak przekazał dyrektor Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej w Kaliszu Marek Stodolny, zakażona jest osoba z obsługi placówki.

Przedszkole zostało zamknięte. Od niedzieli 10 nauczycieli wychowania przedszkolnego i innych pracowników, a także pięcioro dzieci wraz z rodzinami objęto kwarantanną. Wkrótce mają zostać przebadani.

Kilka dni wcześniej zakażenie koronawirusem wykryto m.in. u nauczycielki jednego z przedszkoli w Szczecinie. Kobieta miała w swojej grupie siedmioro dzieci. Każde z nich oraz członkowie ich rodzin przechodzą teraz kwarantannę. Z kolei w Łodzi po tym, jak pracowników przedszkoli i żłobków poddano testom przesiewowym, u ponad 450 z nich wykryto przeciwciała. 

Dzieci wracają do szkół i przedszkoli

Przypomnijmy, że od 6 maja przedszkola mogą już przyjmować dzieci (decyzje w sprawie konkretnych placówek podejmują dyrekcja i organy prowadzące). Z kolei od 25 maja szkoły mogą zapewniać opiekę uczniom klas 1-3. - Moim zdaniem te wszystkie ruchy ze strony ministerstwa edukacji w tym roku szkolnym są przedwczesne i zbędne. Trzeba było prowadzić do końca naukę zdalną, a nie ryzykować tendencją wzrostową epidemii – powiedział w niedzielę Sławomir Wittkowicz, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego Solidarność Oświata.

Nauczyciele podzielają te obawy. Zdaniem dyrektora Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty, Marka Pleśniara, część personelu po prostu boi się powrotu do pracy w szkołach. - Wystraszono nas. Przecież wszyscy chodzimy w maskach, na ulicy, w sklepach. I nagle w szkołach będą dzieci bez masek, podczas gdy na ulicy z rodzicami te same dzieci od 4 roku życia chodzą w maskach. Ludzie są wystraszeni i ja się im nie dziwię, bo jest to niezgodne z tym, co przez dwa miesiące wdrażaliśmy w społeczeństwie – powiedział.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP