Zamknij

"Przed nami trudne tygodnie. Wszyscy powinniśmy przejść na pracę zdalną"

23.03.2021 12:54
Wojciech Andrusiewicz
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Trzecia fala koronawirusa nie słabnie. Od soboty obowiązuje ogólnopolski lockdown. - Przed nami jeszcze naprawdę dość trudne dni i tygodnie – powiedział we wtorek rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz, komentując sytuację epidemiczną. Zaapelował o przejście na pracę zdalną wszędzie tam, gdzie jest to możliwe.

Rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz komentował podczas briefingu prasowego sytuację związaną z epidemią COVID-19. - Przed nami jeszcze naprawdę dość trudne dni i tygodnie. Wprowadzone w sobotę obostrzenia nie liczmy, że one przynoszą i przyniosą rezultat w ciągu 3-4 dni. Jak widzimy po Warmii i Mazurach, czas na to, żeby obostrzenia mogły wpłynąć na wyhamowanie epidemii, to jest mniej więcej 2 tygodnie – powiedział we wtorek.

Rzecznik MZ ostrzega: każdy z nas powinien ograniczyć kontakty społeczne

- To są 2 tygodnie naszej pełnej odpowiedzialności. To są 2 tygodnie, w których, o co naprawdę apeluje minister z premierem, wszyscy powinniśmy przejść na pracę zdalną. Jeżeli firmy mają możliwości, by wprowadzić pracę zdalną u siebie, to tak, jak to było na wiosnę ubiegłego roku – ta praca zdalna powinna być jak najszybciej wprowadzona – zaapelował rzecznik MZ.

Dodał, że jeżeli chcemy jeszcze tej wiosny poczuć jakiekolwiek poluzowanie w Polsce, to najbliższe tygodnie powinniśmy spędzić w izolacji społecznej. - Każdy z nas powinien ograniczyć jak najbardziej nasze kontakty społeczne po to, żeby nasza przyszłość rysowała się w jaśniejszych barwach – podkreślił.

Rzecznik MZ pytany na briefingu o możliwość wprowadzenia lockdownu, przypomniał, że w sobotę w całym kraju wprowadzono obostrzenia w związku z sytuacją epidemiczną. Wskazał, że jeśli zostanie zaobserwowany dynamiczny wzrost zakażeń, wówczas będą podejmowane kolejne działania.

Dopytywany, czy możliwe jest ogłoszenie decyzji o kolejnych obostrzeniach, podkreślił, że "jeżeli wyniki niepokojąco by rosły, na pewno trzeba będzie do końca tygodnia jakieś decyzje podjąć". Zaznaczył, że obecnie taki niepokojący wzrost jeszcze nie jest obserwowany. - Nie osiągamy jeszcze tych pułapów, które byłyby dla nas na tyle niepokojące, że wymagałyby podjęcia natychmiastowej decyzji. Ale to nie znaczy, że ta decyzja nie może zapaść – powiedział.

"Szczyt trzeciej fali jeszcze przed nami"

We wtorek rano resort zdrowia poinformował, że poprzedniej doby zakażenie koronawirusem potwierdzono u 16 741 osób, a zmarło 396 chorych. Rzecznik MZ na briefingu zwrócił uwagę, że zaraportowana we wtorek liczba zakażeń jest o ok. 2,5 tys. większa niż przed tygodniem. - Mimo dzisiejszego niedużego jak na ostatnie dni wzrostu […] to nie jest to jeszcze żadna oznaka, że epidemia w naszym kraju spowalnia. Najważniejsze są zestawienia tygodniowe, a one nadal budzą nasz duży niepokój – zaznaczył.

Rzecznik MZ zapowiedział, że w następnych dniach nadal tworzone będą dodatkowe łóżka covidowe i respiratory, zwiększy się również liczba dostępnych karetek i zespołów ratownictwa medycznego. Ocenił, że "szczyt trzeciej fali jeszcze jest przed nami".

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP