Zamknij

Krew żółwia miała być antidotum na koronawirusa. Niemowlę nie żyje

28.05.2020 12:27
niemowlę
fot. Pixabay.com

5-miesięczne niemowlę zmarło w Dominikanie po tym, jak rodzice podali mu krew żółwia. Para uwierzyła, że "cudowny napój" uchroni dziecko przed koronawirusem. 

Tragiczna historia wydarzyła się w Dominikanie. Rodzice podali sobie i swoim dzieciom krew żółwia. Jak informują lokalne media, uwierzyli haitańskiemu szamanowi, który przekonywał, że mikstura uchroni rodzinę przed zakażeniem wirusem SARS-CoV-2.

Pięciomiesięczna dziewczynka zmarła w niedzielę, zanim dotarła do szpitala Rosa Duarte w miejscowości Comendador. Jej 7-letnia siostra oraz rodzice również zostali hospitalizowani i walczą o życie. Ich stan jest "poważny, ale stabilny".

Zobacz także

Wypili krew żółwia. Miała ich uchronić przed koronawirusem

"Tego rodzaju przypadki są powodowane przez osoby, które uważają, że takie napoje mogą mieć właściwości lecznicze. Niestety, wypicie ich może doprowadzić nawet do śmierci" - mówiła dyrektorka szpitala Dahiana Volquez.

To niejedyny taki przypadek. Według relacji portalu Daily Mail w sierpniu 2012 roku w tej samej rodzinie czworo dzieci zmarło po terapii prowadzonej przez lekarza, który twierdził, że jest w stanie je wyleczyć z tajemniczej choroby.

Szaman i jego brat mieli wówczas wielokrotnie bić dzieci. Ich matkę przekonywali, że jej pociechy zostały opętane i tylko w ten sposób można "uwolnić ich duszę od diabła".

Według oficjalnych statystyk w Republice Dominikańskiej odnotowano prawie 15 800 przypadków zakażenia koronawirusem. Zmarły 474 osoby.

Zobacz także

RadioZET.pl/Daily Mail/Mirror