Zamknij

Grzesiowski: nikt nie jest w stanie powiedzieć, kto jest chory, a kto zdrowy

04.10.2020 16:22
Paweł Grzesiowski
fot. Wojciech Olszanka/Dzień Dobry TVN/East News

Jeśli uda nam się ograniczyć mobilność ludzi i liczbę spotkań, to zachorowań będzie mniej, bo tylko profilaktyka chroni przed zachorowaniem na Covid-19 - powiedział pediatra, immunolog dr Paweł Grzesiowski. Zaapelował również, aby unikać zatłoczonych przestrzeni.

Ministerstwo Zdrowia poinformowało w niedzielę o 1934 nowych przypadkach koronawirusa. Tym samym liczba osób zakażonych od początku pandemii przekroczyła 100 tys. W niedzielę liczba zakażeń była nieco mniejsza niż w dwóch poprzednich dniach - w piątek były 2292 przypadki, w sobotę rekordowych od początku epidemii w Polsce 2367 zachorowań. 

Grzesiowski: nie mamy powodów do radości

Sytuację epidemiczną w kraju, na czele z rosnącą liczbą zakażeń, skomentował już w rozmowie z Polską Agencją Prasową dr Paweł Grzesiowski, pediatra i immunolog, specjalista ds. chorób zakaźnych. - Na razie nie mamy powodów do radości - stwierdził. 

Zobacz także

- Wydaje się, że liczba przypadków będzie przez najbliższy czas oscylować wokół 2 tys. dziennie. Nic nie wskazuje na to, żeby się to miało ograniczyć, chyba że zaczną działać nowe ograniczenia, czyli te czerwone strefy będą egzekwowane w sposób dostateczny i wtedy oczywiście oczekujemy, że liczba przypadków zacznie spadać. Ograniczenia są po to, by redukować liczbę zakażonych - mówił. Wskazał jednocześnie, że komunikacja między ludźmi jest głównym mechanizmem, który przenosi wirusa. 

Zobacz także

- Jeśli uda nam się ograniczyć mobilność ludzi i liczbę spotkań, to jest oczywiste, że będzie mniej zachorowań. Natomiast, ponieważ okres wylęgania wynosi średnio 7 dni, to my efekty tych działań zobaczymy najwcześniej za 2 tygodnie. Niestety, trzeba się w najbliższym czasie szykować na to, że tych przypadków będzie co najmniej tyle, ile w poprzednich dniach - podkreślił.

Koronawirus. Coraz więcej przypadków w Polsce

Dr Grzesiowski zaznaczył, że "wirus nie ma żadnych barier". - Pamiętajmy, że w Polsce zachorowało w tej chwili nie więcej niż 3-4 proc. społeczeństwa, może w miastach sięgamy 5 proc., ale nie jest to w żaden sposób zabezpieczające. Gdyby zachorowało już 20-30 proc. osób, to moglibyśmy liczyć na tę tzw. odporność częściowo chociaż zbiorową, ale my jesteśmy po prostu populacją dziewiczą dla wirusa. Żaden mechanizm poza właśnie profilaktyką, czyli prewencją zarażania się nie będzie działał, tak że nie mamy innej możliwości tylko chronić się przed kontaktem z chorym - wskazał immunolog.

Zobacz także

Dodał, że w związku z tym, iż "nikt w tej chwili nie jest w stanie powiedzieć, kto jest chory, a kto zdrowy, bo duża część osób choruje bezobjawowo, to po prostu pozostaje nam przede wszystkim noszenie maseczek i ograniczanie kontaktów międzyludzkich - nie chodzimy na imprezy, staramy się unikać zatłoczonych przestrzeni". - Bo - jak mówił - to jest jedyna droga, żeby uniknąć zarażenia. 

Koronawirus - co trzeba wiedzieć?

RadioZET.pl/PAP