Zamknij

"Jesteśmy dopiero na pierwszym okrążeniu". Niepokojące słowa eksperta o epidemii

19.06.2020 09:00
Koronawirus
fot. PAP

- Z całą pewnością świat jeszcze będzie miał kłopot z koronawirusem. Jesteśmy dopiero na pierwszym okrążeniu i pamiętajmy o tym – ostrzega doktor Paweł Grzesiowski, specjalista ds. chorób zakaźnych. W TVN24 mówił, że należy bacznie śledzić drugą falę epidemii, zwłaszcza niepokojące doniesienia z Chin.

Koronawirus sparaliżował świat na początku 2020 roku. W Polsce epidemia przyczyniła się do wprowadzenia drakońskich obostrzeń w połowie marca. Mimo powolnego odmrażania gospodarki sytuacja pozostaje trudna – wciąż nie możemy mówić o zagięciu „krzywej zachorowań”, tylko wczoraj na Covid-19 zmarło w Polsce 30 osób.

Stan pandemii w Polsce i na świecie oceniał w TVN24 doktor Paweł Grzesiowski. Specjalista ds. profilaktyki zakażeń nie ma wątpliwości – koronawirus wciąż jest groźny i może wrócić ze zdwojoną siłą.

Koronawirus wciąż groźny. "Pierwsze okrążenie"

Grzesiowski nie wspominał nawet o końcu epidemii. Zaakcentował, że mówimy raczej o pierwszym okrążeniu w tej trudnej walce.

My jesteśmy dopiero na pierwszym okrążeniu pandemii i pamiętajmy o tym. Nawet najbardziej zaatakowane kraje są jeszcze na pierwszym okrążeniu tego wyścigu, oczywiście w różnych miejscach tego toru

– powiedział dr Grzesiowski w TVN24.

Zobacz także

Ekspert przypomniał o niepokojących wieściach z Chin. W Pekinie pojawiło się zupełnie nowe ognisko epidemiczne

Mamy nieznane źródło pochodzenia i już ogromną ilość obostrzeń, która została wprowadzona. To każdego dnia może się zmieniać, wirus jest takim czynnikiem zakaźnym, który jest bardzo dynamiczny i w tej chwili nieprzewidywalny

– mówił w TVN24 dr Grzesiowski.

Dalej zaznaczał, że zagrożenie koronawirusem jest dziś skrajnie oceniane. 

To jest ten główny problem przekazu, że choroba COVID-19 jest chorobą dwóch biegunów. Na jednym mamy bezobjawowych młodych ludzi, którym trudno się dziwić, że mając wirusa i nie mając objawów, bagatelizują ten problem. Na drugim biegunie mamy chorych umierających w szpitalach, ale w ciszy, nikt ich nie pokazuje. Oni umierają pod respiratorami, nie mogą mówić, duszą się i odchodzą na tego samego wirusa

– mówił Grzesiowski.

Źródło nowych zakażeń w Pekinie wciąż nieznane

Chiny zgłosiły dziś 32 nowe przypadki zakażenia koronawirusem, z czego 25 w stołecznym Pekinie, gdzie na olbrzymim targu rolno-spożywczym wykryto niedawno pierwsze ognisko choroby od ponad 50 dni. Władze twierdzą, że koronawirus znaleziony na pekińskim targu pochodzi z Europy.

Łączna liczba nowych infekcji w chińskiej stolicy wzrosła od zeszłego czwartku do 183. Łączone są z ogniskiem na targu Xinfadi, na którym codziennie sprzedawano tysiące ton owoców, warzyw, mięsa i ryb.

Pekin podniósł alert epidemiczny z powrotem na poziom drugi, zamknął szkoły i ograniczył mieszkańcom możliwość wyjazdu, by nie dopuścić do drugiej fali infekcji w kraju.

RadioZET.pl/TVN24.pl