Zamknij

COVID-19. Medyk otrzymał wulgarny list. "Wypier**** do szpitala, narażasz nas"

13.05.2020 22:05
Ratownik medyczny dostał wulgarny list
fot. East News/MAREK M BEREZOWSKI Facebook Screen.Marcin Matura

Wiele osób wspiera służby medyczne, które w tym trudnym czasie są na pierwszej linii walki z koronawirusem. Jednak nie wszyscy. Ratownik medyczny z Jastrzębia-Zdroju za wycieraczką swojego samochodu znalazł wulgarny list od "mieszkańców". Opublikował go w sieci. 

Marcin Matura to ratownik medyczny, który pracuje w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Rybniku. We wtorek mężczyzna opublikował w mediach społecznościowych list, który znalazł za wycieraczką samochodu. Anonimowa kartka była pełna wulgaryzmów.

Ratownik medyczny otrzymał skandaliczny list. Jest pełen wulgaryzmów

Marcin Matura opublikował zdjęcie listu na Facebooku i napisał:

Dziękuję osobie, która zostawiła mi ten "piękny" list za wycieraczką mojego samochodu. Życzę Ci dużo zdrowia i wytrwałości z wirusem COVID-19. Pamiętaj o całej sytuacji przy głupim przeziębieniu, kiedy będziesz zgłaszać się do jakiegokolwiek lekarza czy też ratownika. Mam nadzieję, że w tym momencie dopadną Cię wyrzuty sumienia, jakich jeszcze kiedykolwiek nie miałeś. Pozdrawiam i podziwiam za "odwagę", szkoda, że nie podpisałeś się nawet swoim imieniem.

Zobacz także

W liście do ratownika anonimowy mieszkaniec napisał: "Jak pracujesz w szpitalu to tam siedź! Nie narażaj nas i naszych pociech! Nie roznoś wirusa! Wypier***** do szpitala! Tam jest twoje miejsce! Całe osiedle będzie zarażone przez ciebie ch***! Nie chcemy tu zarazy!" - brzmi treść anonimowego listu.

Zobacz także

Pod opublikowanym postem przez ratownika medycznego, szybko pojawiło się mnóstwo komentarzy. Wiele osób dziękowało medykowi za jego ciężką pracę w dobie koronawirusa.

Zobacz także

Z Marcinem Maturą rozmawiali także reporterzy "Super Expressu". Medyk wyznał, że przez długi czas zastanawiał się, czy opublikować zdjęcie listu. Zachęciły go inne osoby, przekonując, że należy pokazać postawę, niektórych osób w społeczeństwie, którzy nie wiedzą, jak ciężka i niedoceniania jest praca ratowników medycznych.

"Ludzie, którzy w ten sposób traktują ratowników czy lekarzy, nie zdają sobie sprawy, jak wygląda nasza praca. Jesteśmy na pierwszej linii ognia, nie tylko w walce z koronawirusem, ale też w przypadku innych zdarzeń i wypadków" — powiedział Marcin Matura tabloidowi. Mężczyzna dodał także, że dostał wiele wsparcia od innych. I zrozumiał, że "mieszkańcy" to tylko jedna osoba, którą nie należy się przejmować.

RadioZET.pl/Super Express