Zamknij

Woś o zakażeniu koronawirusem: chyba wszyscy podchodziliśmy do niego z dystansem

31.03.2020 14:27
Michał Woś
fot. Aleksandra Szmigiel/Reporter

- Chyba wszyscy podchodziliśmy do tego wirusa z lekkim dystansem, że coś się dzieje, ale nam się nie przytrafi, nie jest może takie niebezpieczne, przejdziemy jak grypę  - mówił w radiowej Jedynce Michał Woś. Minister środowiska, który był zakażony koronawirusem, zaapelował też, aby nie lekceważyć tego zagrożenia. 

W połowie marca u ministra środowiska Michała Wosia, jako u pierwszego członka rządu, wykryto koronawirusa. Polityk poddał się kwarantannie zaraz po tym, jak okazało się, że wirusem zakażony jest także pracownik Lasów Państwowych, z którym 29-latek miał kontakt. 

Zobacz także

We wtorek Woś był gościem audycji "Sygnały Dnia" w radiowej Jedynce. Opowiadał m.in. że gdy przechodził kwaratannę, w międzyczasie jego stan raz polepszał się, raz pogarszał. Zaczęło się od lekkiej gorączki i kaszlu, ale w pewnym momencie minister trafił do szpitala i spędził noc pod kroplówką. 

Koronawirus. Michał Woś: Covid-19 to nie jest grypa

Jak mówił, po pierwszych badaniach miał lekką gorączkę i kaszel. - W pierwszym tygodniu po stwierdzeniu u mnie wirusa stan się na tyle pogorszył, że w połowie tygodnia trafiłem do szpitala i musiałem spędzić noc pod tlenem, mając kroplówki - opisał przebieg choroby. - Potem organizm wzmocnił się i zaczął zwalczać wirusa, poszedłem na leczenie domowe - dodał.

Zobacz także

- Potem organizm wzmocnił się i zaczął zwalczać wirusa, poszedłem na leczenie domowe - powiedział, dodając, "że zarówno on, jak i jego rodzina czują się dobrze i czekają na wyniki badań, które ostatecznie potwierdzą, że są już zdrowi" (cytata za: polskieradio.pl). Woś ostrzegł również przed bagatelizowaniem i lekceważeniem koronawirusa oraz choroby, jaką on powodu. 

Chyba wszyscy podchodziliśmy do tego wirusa z lekkim dystansem, że coś się dzieje, ale nam się nie przytrafi, nie jest może takie niebezpieczne, przejdziemy jak grypę [...] Ja chcę bardzo mocno zaapelować do każdego. To nie jest grypa, to jest bardzo poważny wirus

- podkreślił w Polskim Radiu. Dodał, że uwagę powinni na to zwracać także ludzie młodzi, których SARS-COV-2 nie oszczędza. - Po pierwsze, żeby samemu się nie zarazić, bo można umrzeć, po drugie troszczyć się trzeba o naszych seniorów, rodziców, dziadków, najstarszych w społeczeństwie, tych którzy są po chorobach - stwierdził, podkreslają, że jesteśmy dopiero na początku epidemii i że "apogeum przed nami".

Koronawirus w Polsce

Ministerstwo Zdrowia potwierdziło dotychczas 2132 przypadki zakażenia koronawirusem. Z tego powodu zmarło 31 osób. Z tego też powodu rząd od kilku tygodni sukcesywnie wprowadza kolejne obostrzenia. Na pewno do Wielkanocy zamknięte są wszelkie placówki edukacyjne, kulturalne, lokale gastronomiczne i inne usługowe. Ograniczono też działalność galerii handlowych (mogą w nich działać jedynie sklepy spożywcze, apteki, drogerie i pralnie).

Zobacz także

Rząd odwołał także wszelkie imprezy masowe, ograniczył limit zgromadzenia podczas obrzędów religijnych do 5 osób (nie licząc osób odprawiających dany obrzęd), zawiesił międzynarodowe połączenia lotnicze i kolejowe oraz zamknął granice dla cudzoziemców. Dla obywateli polskich wracając zza granicy obowiązuje natomiast 14-dniowa kwarantanna. 20 marca premier Mateusz Morawiecki ogłosił, że zawieszenie lekcji w szkołach zostaje przedłużona o kolejne dwa tygodnie, a uczniowie wrócą do szkół najwcześniej po Wielkanocy. Przekazano też wówczas, że kary za złamanie przymusowej kwarantanny wzrastają z 5 do 30 tysięcy złotych. 

Zobacz także

31 marca wprowadzono kolejne obostrzenia, m.in. limit osób przy kasach w sklepach spożywczych, placówkach pocztowych bądź na targowiskach. Zawieszono także działalność hoteli, z wyjątkiem tych przeznaczonych na kwarantannę bądź wizyty służbowe. Zamknięto też wielkopowierzchniowe markety budowlane, a sklepach spożywczych wprowadzono nakaz korzystania rękawiczek ochronnych. 

Koronawirus - co trzeba wiedzieć?

RadioZET/polskieradio.pl

C