Zamknij

Koronawirus. Będą mierzyć uczniom temperaturę w szkołach? Minister wyjaśnia

03.09.2020 11:25
rozpoczęcie roku szkolnego
fot. Piotr Molecki/East News

Powrót do szkoły w tym roku wygląda inaczej niż w latach ubiegłych. W wielu placówkach zajęcia zostały przesunięte lub odbywają się zdalnie ze względu na wykryte tam zakażenia koronawirusem. Epidemia wymaga stosowania odpowiednich środków bezpieczeństwa. M.in. o problemach z tym związanych mówił w czwartek w TVP minister edukacji Dariusz Piontkowski.

Rok szkolny 2020/2021, w którym szkoły wracają do stacjonarnego nauczania, rozpoczął się we wtorek. W kilku placówkach, m.in. w stołecznej szkole na Muranowie ze względu na zakażenia koronawirusem zawieszono jednak zajęcia. W Legnicy z kolei na kwarantannę skierowano kilkadziesiąt osób (w tym rodziców) po tym, jak SARS-CoV-2 wykryto u jednej z pracownic obozu, na którym przebywali uczniowie.

Zobacz także

Koronawirus. Mierzenie temperatury u uczniów. Minister edukacji o problemach

W tym roku szkolnym ze względu na epidemię w placówkach obowiązują wytyczne sanitarne opracowane przez resorty edukacji i zdrowia oraz głównego inspektora sanitarnego. Chodzi m.in. o pomiar temperatury, stosowanie środków dezynfekujących, czy izolowanie w przypadku podejrzenia zakażenia COVID-19.

Okazuje się jednak, że nie wszyscy rodzice zgadzają się na podobne kroki w szkołach. Część z nich powołuje się na konstytucję. "Rzeczywiście, pojawiły się sygnały, że jakaś niewielka grupka rodziców widzi pewien problem w przestrzeganiu reguł, które stworzyli dyrektorzy" - przyznał Dariusz Piontkowski w "Kwadransie politycznym" w TVP1.

I dodał, że zarządzenie o pomiarze temperatury nie jest ogólnopolskie, ale władze szkół mogą wprowadzić je w swoich placówkach.

Przypomnę, że w ogólnopolskich wytycznych nie ma chociażby nakazu mierzenia temperatury i główny inspektor sanitarny nie mówi o takim obowiązku, kiedy sytuacja epidemiczna jest ustabilizowana, tak jak na większości terytorium naszego kraju. Tam więc takiego obowiązku nie ma. Natomiast, jeżeli dyrektorzy wprowadzili taki zapis (do regulaminu szkolnego - red.), to rodzice powinni go przestrzegać

- powiedział minister edukacji.

Piontkowski: "Dyrektorzy szkół nie mają prawa żądać od rodziców tego typu deklaracji"

Szef MEN poruszył także kwestię oświadczeń o świadomości ryzyka i zrzeczeniu się ewentualnych roszczeń w przypadku zakażenia koronawirusem, które dostają rodzice do podpisania w części szkół i przedszkoli. Jak stwierdził, tego typu oświadczenia nie mają żadnego umocowania prawnego. "Dyrektorzy szkół nie mają prawa żądać od rodziców tego typu deklaracji, a nawet, jeśli rodzice taką deklarację złożą, to nie ma ona mocy wiążącej" - wskazał.

Według Piontkowskiego to nadgorliwość i zapobiegliwość części dyrektorów i samorządów, które "próbują dmuchać na zimne", próbują się zabezpieczyć przed jakimikolwiek roszczeniami.

"To przed takimi roszczeniami po pierwsze nie zabezpiecza. Po drugie: jeśli dyrektor przestrzega prawa, wytycznych, które wydało ministerstwo, zorganizował to wszystko jak najlepiej, to nie ma się czego obawiać, żaden sąd nie powinien uznawać jakiejkolwiek winy dyrektora, samorządu, jeśli wszystko przebiega zgodnie z procedurami" - powiedział.

Zauważył też, że do zarażenia może dojść także w każdym innymi miejscu: na ulicy, w autobusie, w sklepie, obiekcie kulturalnym i sportowym.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP