Zamknij

Polak chory na Covid-19 wziął udział w teście leku. "Nie mam żadnych problemów"

20.04.2020 12:02
Lek na Covid-19
fot. Laboratorium (zdjęcia poglądowe)/Roses Nicolas/ABACA/Abaca/East News

Jestem półtora tygodnia po wyjściu ze szpitala i czuję się bardzo dobrze - mówił Sławomir Michalak. Polak, mieszkający w USA i chory na Covid-19, wziął udział w testach leku, stosowanego wcześniej m.in. przy leczeniu eboli. 

W Chicago przeprowadzono test remdesiviru - leku stosowanego przy leczeniu eboli i choroby marburskiej. Naukowcy testują czy specyfik ten będzie skuteczny także przy leczeniu Covid-19 - choroby wywołanej przez koronawirusa Sars-CoV-2, którym zakaziły się już ponad 2 miliony ludzi na całym świecie.

USA. Polak wziął udział w testach leku na Covid-19

Jedną ze 125 osób, które uczestniczyły w badaniu, był Sławomir Michalak - Polak od lat zamieszkały w Stanach Zjednoczonych. W rozmowie z amerykańskim korespondentem "Faktów" TVN Marcinem Wroną opowiedział o tym doświadczeniu.

Zobacz także

- Nie obawiałem się, bo powiedziano mi, że lek był stosowany przy leczeniu eboli i nie ma żadnych skutków ubocznych. Byłem przekonany, że powinienem spróbować - powiedział. Przyznał, że lek podawany był dożylnie przez 45 minut, ale już po przyjęciu pierwszej dawki jego stan uległ znaczącej poprawie. 

Już pierwszej nocy nie miałem wysokich temperatur i nie musiałem brać tabletek na zbicie gorączki [...] Oddychanie było dalej słabe, ale przed przyjściem do szpitala cały tydzień leżałem w łóżku, więc organizm był osłabiony

- relacjonował Michalak. Kolejnym etapem, o którym opowiadał rozmówca Marcina Wrony, był tzw. sześciominutowy test chodzenia, w trakcie którego lekarze sprawdzali, jak funkcjonuje układ oddechowy pacjenta. 

Zobacz także

- Wszystko było na takim poziomie, że powiedziano mi, że mogę być wypisany następnego dnia do domu - stwierdził. - Przyjąłem czwartą dawkę leku i od momentu, jak wyszedłem do domu, a minęło półtora tygodnia, nie wziąłem ani jednej tabletki i nie mam żadnych problemów - zapewnił nasz rodak.

Koronawirus w USA

O 1997 powiększył się w ciągu minionych 24 godzin bilans ofiar śmiertelnych epidemii koronawirusa w Stanach Zjednoczonych - wynika z najnowszych danych Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa w Baltimore.  Łącznie w USA na Covid-19 zmarło już 40 661 osób, najwięcej na świecie i o ok. 17 tys. więcej niż we Włoszech.

Zobacz także

W USA przeprowadzono ponad 3,5 mln testów na koronawirusa. Blisko 760 tys. z nich dało wynik pozytywny. Oznacza to wzrost o ok. 30 tys. w ciągu doby. Dobowe dane obejmują 24 godziny od godz. 2:30 czasu polskiego w nocy z soboty na niedzielę.

Koronawirus - co trzeba wiedzieć?

RadioZET.pl/tvn24.pl