Zamknij

Koronawirus. Prof. Simon ostro o nowych obostrzeniach. "A co to za różnica?"

Magdalena Barszczak
30.09.2020 13:01
koronawirus
fot. Julian Sojka/East News

Koronawirus w Polsce nie odpuszcza. We wtorek Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało wprowadzenie nowych obostrzeń. Dodatkowe restrykcje mają dotyczyć m.in. restauracji czy pubów, które będą mogły być otwarte w strefach czerwonych jedynie do godziny 22. Ten pomysł nie podoba się prof. Krzysztofowi Simonowi. Kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu odniósł się do niego w rozmowie z Wirtualną Polską.

Nowe obostrzenia związane są z wzrastającą liczbą osób zakażonych koronawirusem. W związku z tym w strefach zielonych, czerwonych i żółtych w Polsce ograniczona zostanie liczba osób, które mogą uczestniczyć w weselach.

"W strefie zielonej zredukujemy limit, który do tej pory wynosił 150 osób, do 100 osób; w strefie żółtej obecny limit 100 osób zostanie zmniejszony do 75, zaś w strefach czerwonych - gdzie obecnie wynosi 50 osób - pozostanie bez zmian" - poinformował we wtorek minister zdrowia Adam Niedzielski.

Zobacz także

Koronawirus. Wcześniejsze zamykanie barów i restauracji w strefach czerwonych. Ostry komentarz prof. Simona w WP

Kolejne restrykcje, które jeszcze nie obowiązywały, będą dotyczyły otwarcia lokali gastronomicznych. "Chcemy wprowadzić rozwiązanie, dotyczące ograniczenia działalności punktów gastronomicznych, restauracji, barów i pubów. Chcemy ograniczyć je tylko i wyłącznie w czerwonej strefie, do godziny 22.00" - powiedział minister.

Kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu prof. Krzysztof Simon nie widzi sensu, aby wprowadzać takie rozwiązanie. "Dość smutno się zapowiadają te wieczory, jeśli nie można pójść do restauracji, knajpy czy gdziekolwiek na wieczór. To raczej chodzi o to, żeby nie było tam zagęszczenia, żeby była wentylacja. Na tym to ma wszystko polegać. Co z tego, jak się ludzie będą zakażali między 6 i 22, a po 22 już nie, bo będzie lokal zamknięty" - zastanawiał się profesor w rozmowie z Wirtualną Polską.

Jak dodał, chodzi przede wszystkim o to, by restauracje czy bary były bezpieczne. Jego zdaniem ich zamykanie wcale nie zmniejszy ryzyka rozprzestrzeniania się wirusa. "Ale co to za różnica, o której się ktoś zakazi? Ja to nie widzę jakiejś logiki w tym wszystkim" – dodał, zastrzegł jednak, że może się mylić.

Simon poparł natomiast zalecenie dotyczące noszenia maseczek w miejscach publicznych i w przestrzeni otwartej w strefach czerwonych i żółtych. "Tam, gdzie jest większe nagromadzenie ludzi, trzeba nosić maskę, bo mamy epidemię. Proszę pamiętać, że to chroni przed koronawirusem, ale także przed infekcjami paragrypowymi i grypą. Chroni też przed pyłami. Walczyliśmy przecież z zapyleniem i zasmrodzeniem. Chroni też przed różnym biologicznymi alergenami" - ocenił.

Zobacz także

RadioZET.pl/Wirtualna Polska