Zamknij

Rekord zakażeń koronawirusem w Małopolsce. Paraliż sanepidu, brakuje personelu

21.10.2020 14:29
szpital
fot. Stanislaw Bielski/REPORTER

Epidemia koronawirusa niepokoi Polaków. W środę odnotowano największy dobowy wzrost zachorowań. Liderem w zestawieniu pod względem liczby zakażeń jest Małopolska. W województwie sytuacja jest trudna - brakuje pielęgniarek. Z badaniem nowych przypadków SARS-CoV-2 nie radzi sobie także sanepid, którego pracownicy chorują na COVID-19.

Małopolska od kilku dni jest w czołówce województw, jeśli chodzi o liczbę zakażonych SARS-CoV-2. W środę spośród 10 040 nowych przypadków koronawirusa odnotowano tam 1322. Jest ich o 170 mniej niż dzień wcześniej, kiedy zarejestrowano rekordowy przyrost zakażeń. 14 osób zmarło.

Zobacz także

Małopolska. Zakażeni pracownicy sanepidu

Ognisko koronawirusa wykryto w powiatowym sanepidzie w Krakowie. Zakażonych jest 12 osób, a kilkudziesięciu pracowników przebywa na kwarantannie. To ogromny problem dla powiatowej stacji. Już przy pełnym, prawie 200-osobowym składzie, pracownikom było trudno poradzić sobie z nawałem pracy. Kierownictwo stacji apeluje do innych urzędów o wsparcie i przysyłanie pracowników, aby placówka nadal mogła działać.

- U nas każdy pracownik jest w tej chwili na wagę złota, więc Powiatowy Inspektor Sanitarny prosił o pomoc wszystkie urzędy. Teraz zwrócił się o pomoc również do Collegium Medicum i AGH i tutaj trwają rozmowy - poinformowała Dominika Łatak-Glonek z WSSE w Krakowie w rozmowie z Karoliną Putlak z Meloradia. Rzeczniczka zaleca, żeby dzwonić w ostateczności, a wszelkie sprawy załatwiać drogą elektroniczną.

Zobacz także

"Pielęgniarki pracujące na oddziałach covidowych są wyczerpane"

Sytuacja w Małopolsce jest bardzo trudna. We wtorek przewodniczący Małopolskiej Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych w Krakowie Tadeusz Wadas, poinformował, że ponad 300 pielęgniarek w Małopolsce zachorowało na COVID-19, a wiele przebywa na kwarantannie. - Braki pielęgniarek są w każdej placówce szpitalnej jak również w POZ. Od kilku lat nie jest wypełniana luka pokoleniowa. Do systemu tylko w Małopolsce powinno trafić minimum 600 pielęgniarek rocznie, a trafia 100 – podkreślił Wadas.

Jego zdaniem powodem takiego stanu rzeczy są nieatrakcyjne zarobki, tryb pracy i duża odpowiedzialność. - Obawiam się, że wkrótce z powodu braku personelu medycznego będą zamykane oddziały. Pielęgniarki pracujące na oddziałach covidowych są wyczerpane. W wielu szpitalach dyżury trwają 24 godziny, a w dodatku na tych oddziałach trzeba nosić specjalny strój ochronny, co powoduje duży dyskomfort – podkreślił.

Z powodu dramatycznego braku pielęgniarek dyrekcja szpitala w Suchej Beskidzkiej zaapelowała o zgłaszanie się wolontariuszy chętnych do pomocy personelowi medycznemu.

Zobacz także

RadioZET.pl/Meloradio/Ministerstwo Zdrowia/PAP