Zamknij

Koronawirus. Święta spędzimy w domach? Ekspert ds. walki z COVID-19 zabrał głos

20.11.2020 10:53
Paweł Grzesiowski
fot. Bartosz KRUPA/East News

Święta Bożego Narodzenia - jak będą wyglądały w tym roku? Ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z COVID-19 Paweł Grzesiowski nie ma dobrych wiadomości. - Będą, ale podobne do Wielkanocy '20 - bez spotkań rodzinnych i spotkań, podczas których może się przenosić koronawirusa - ocenił. Lekarz odniósł się także do dużej liczby zgonów w ostatnim czasie.

Epidemia COVID-19 nie ustępuje. Wiele osób zastanawia się, jak będą wyglądały tegoroczne święta? W Wielkanoc rząd rekomendował Polakom, żeby zostali w domach. Czy teraz sytuacja się powtórzy? Paweł Grzesiowski, szef fundacji "Instytut Profilaktyki Zakażeń", uważa, że spotkania rodzinne mogą skutkować później wzrostem liczby zakażeń.

Zobacz także

Święta Bożego Narodzenia odwołane? "Mogą to być zgromadzenia, które przyniosą później infekcje"

Paweł Grzesiowski powiedział w piątek w porannym wywiadzie dla TokFM, że będą "choinki, prezenty, Wigilia, tylko bez zjazdów rodzinnych. - Przynajmniej tak bym sugerował, żeby nie jeździć po całej Polsce przed samymi świętami i nie robić dużych rodzinnych spotkań, bo mogą to być zgromadzenia, które przyniosą później infekcje - powiedział lekarz.

Ekspert pytany o to, jak długo potrwa jeszcze związany z pandemią szczyt zgonów w Polsce, wyjaśnił, że patrząc na statystyki, można powiedzieć, że śmierć najlepiej koreluje z przypadkami zachorowań sprzed dwóch tygodni, dlatego, że przeciętnie czas walki o życie w szpitalu to właśnie dwa do trzech tygodni. - Jeśli spojrzymy, że maksymalny punkt zachorowań był w okolicach 5 listopada, to czekają nas jeszcze - no niestety - dwa - trzy dni liczby zgonów na poziomie 700, być może nawet 800 osób dziennie - ocenił. Przyznał, że to niestety brutalne liczby, ale jest to kwestia "bardziej matematyczna niż medyczna", ponieważ umiera około 2,5 - 3 proc. osób, które zachorowały.

Pytany, dlaczego rząd planuje - jak mówi minister zdrowia w piątkowym wywiadzie dla jednej z gazet - kupić 31 mln szczepionek dla dorosłych Polaków, i czy to znaczy, że szczepieniami nie będą objęte dzieci, powiedział, że nie zna tej wypowiedzi ministra.

W jego ocenie koncepcja szczepienia wyłącznie osób dorosłych oznacza, że nie do końca zrozumiano, jak przenosi się ta epidemia. - Dzieci są bardzo ważnym ogniwem w tej pandemii - one chorują bezobjawowo, albo skąpoobjawowo, ale one przenoszą koronawirusa - podkreślił Grzesiowski. Szczepienia powinny być również dostępne dla dzieci - może nie dla noworodków, czy niemowląt - uważa ekspert.

Może być tak, że szczepionka nie była przebadana u dzieci i dlatego jej nie proponujemy dzieciom, ale wówczas wystarczyłoby o tym powiedzieć - stwierdził. Natomiast zakładanie, że zaszczepimy np. 80 proc. społeczeństwa i te 20 proc. nieszczepionych, to będą dzieci, jest jego zdaniem z góry błędem, bo te dzieci będą rezerwuarem wirusa - tłumaczył Grzesiowski w TokFM. - Oprócz tego, że chcemy zapobiec infekcjom i zgonom, to chcemy również, żeby wirus nie krążył w populacji, bo on cały czas będzie mutował i tego chcielibyśmy uniknąć - tłumaczył medyk.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/Tok.fm