Zamknij

Koronawirus. Spryskała jedzenie środkiem do dezynfekcji. Zainspirował ją Trump

28.04.2020 15:27
dezynfekcja jedzenia
fot. Shutterstock

Mieszkanka Wielkiej Brytanii zdezynfekowała jedzenie preparatem bakteriobójczym, a następnie je zjadła. W ten sposób chciała się uchronić przed koronawirusem. Kobietę zainspirowały słowa amerykańskiego prezydenta, który sugerował, żeby środek dezynfekujący wstrzykiwać wewnątrz organizmu.

Leczenie COVID-19 środkiem dezynfekującym? Na podobny pomysł wpadł Donald Trump na jednej z konferencji prasowych. Chociaż polityk już wycofał się ze swoich słów, wygląda na to, że wciąż mają one dużą siłę rażenia.

Zobacz także

Spryskała jedzenie środkiem bakteriobójczym i je zjadła

O niebezpiecznym incydencie związanym z wypowiedzią prezydenta USA poinformował na Twitterze brytyjski dziennikarz Kevin Maguire.

Po obejrzeniu Trumpa w telewizji Brytyjka spryskała swoje jedzenie środkiem dezynfekującym, po czym je zjadła, myśląc, że uratuje ją to przed koronawirusem. Obłąkany Trump zaraził Wielką Brytanię swoją głupotą

- napisał, powołując się na informatora w służbie zdrowia.

Zobacz także

Kontrowersyjne słowa Trumpa o leczeniu wybielaczem? "To sarkazm"

Kontrowersyjny pomysł głowy państwa USA wywołał oburzenie wśród medyków. Lekarze zgodnie stwierdzili, że ani alkohol izopropylowy, ani wybielacz nie nadaje się do stosowania wewnętrznego i ostrzegli ludzi przed niebezpiecznymi konsekwencjami takich działań.

Amerykański prezydent wycofał się w końcu ze swoich słów i stwierdził, że pytanie zadane na konferencji prasowej miało charakter sarkazmu. Niestety, część społeczeństwa obawiająca się zakażenia wirusem zdążyła już wziąć sobie wypowiedź Trumpa do serca, a amerykańskie koncerny produkujące środki do dezynfekcji muszą teraz informować klientów, że ich produkty nie nadają się do jedzenia.

Jak informuje Daily Star, Brytyjka nie była pierwszą osobą, która zawierzyła kontrowersyjnym słowom Trumpa. W marcu amerykański prezydent wspominał o leczeniu chorych na COVID-19 chlorochininą, czyli lekiem, który podaje się w przypadku malarii, pełzaka czerwonki i lamblii jelitowej. Jedno z małżeństw z Arizony uwierzyło politykowi na słowo i spróbowało środka dla akwarystów, ponieważ zawierał tę samą substancję. Mężczyzna zmarł, a kobieta została hospitalizowana.

Zobacz także

RadioZET.pl/Dailystar.co.uk