Zamknij

Pielęgniarka zmarła na COVID-19. 40-latka przebywała w izolacji domowej

27.10.2020 18:02
pielęgniarka
fot. PIOTR DZIURMAN/REPORTER (zdjęcie ilustracyjne)

Pielęgniarka ze szpitala w Zamościu (woj. lubelskie) zmarła w wieku 40 lat. Kobieta była zakażona koronawirusem i w momencie śmierci przebywała w izolacji domowej. Dyrekcja placówki, w której pracowała, jest wstrząśnięta tą informacją. - Musimy się mieć wszyscy na baczności, bo żarty już się skończyły - mówił prezes zarządu zamojskiego szpitala, który dodał, że umierają nie tylko osoby powyżej 70. roku życia.

40-latka z Zamościa była pielęgniarką w Szpitalu Niepublicznym w Zamościu. Pracowała na Oddziale Chorób Wewnętrznych. Zmarła na COVID-19 22 października. Tragiczną informację przekazał Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych, który zamieścił nekrolog w mediach społecznościowych.

Zobacz także

Zamość. 40-letnia pielęgniarka zmarła na COVID-19

"Nasza koleżanka pracowała na Oddziale Chorób Wewnętrznych w Zamojskim Szpitalu Niepublicznym Sp. z o.o. w Zamościu. Zmarła 22 października 2020 roku w wieku 40 lat z powodu zakażenia COVID-19. Rodzinie i bliskim składamy szczere kondolencje" - przekazał zarząd Krajowy OZZPiP na Facebooku.

Według informacji sanepidu kobieta zmarła w izolacji domowej. Nie wiadomo, czy zaraziła się w szpitalu, czy poza nim. Kilka dni przed śmiercią zrobiła test na obecność koronawirusa, który okazał się pozytywny.

"Pracujemy na tykającej bombie"

Mariusz Paszko, prezes zarządu Zamojskiego Szpitala Niepublicznego, w rozmowie z "Dziennikiem Wschodnim" wyjaśnił, że około dwudziestu pracowników szpitala miało dodatni wynik testu. Większość przechodziła zakażenie bezobjawowo lub w miarę łagodnie. Jak dodał, niektórzy już wyzdrowieli i wracają do pracy. Śmierć pielęgniarki bardzo nim wstrząsnęła.

– Było to dla nas szokiem. To naprawdę tragiczna sytuacja. Dobry pracownik, który od wielu lat pracował w naszym szpitalu. Źle się poczuła, więc została w domu. Miała zrobiony test, który wyszedł pozytywnie. Nie znam stanu chorobowego i pewnie była pod opieką lekarza rodzinnego. Informacja o jej śmierci bardzo nas zaskoczyła - mówił Paszko, cytowany przez "Kurier Lubelski".

I dodał, że ta sytuacja dowodzi tego, że zagrożeni epidemią koronawirusa są nie tylko seniorzy, a "wirus potrafi być nieprzewidywalny".

Nie umierają na niego tylko osoby powyżej 70. roku życia, ale też i młodsze. Musimy się mieć wszyscy na baczności, bo żarty już się skończyły. Pracujemy teraz na tykającej bombie i naprawdę nie jest ciekawie. A jeszcze jak słyszę, że chodzenie w maseczkach ogranicza wolność... to potrafi być naprawdę frustrujące. Wszyscy powinniśmy teraz uważać.

prezes zarządu Zamojskiego Szpitala Niepublicznego

Według prezesa zarządu Szpitala Niepublicznego w Zamościu sytuacja jest rozwojowa - Jeden z oddziałów był ogniskiem zakażeń, ale lekarze już wracają z kwarantanny. Przechodzili zakażenie lekko lub średnio ciężko - stwierdził.

Zobacz także

RadioZET.pl/"Kurier Lubelski"/"Dziennik Wschodni"