Zamknij

Ksiądz nie wierzy w pandemię. Jego wyznawcy ukrywają objawy koronawirusa

20.10.2020 16:16
ksiądz Natanek
fot. Pawel Glogowski/REPORTER

Ksiądz Natanek słynie z kontrowersyjnych wypowiedzi. Suspendowany duchowny uważa, że epidemia koronawirusa została wymyślona po to, by walczyć z religią katolicką. Kpi także z maseczek i płynów do dezynfekcji. Mimo wydalenia ze stanu kapłańskiego wciąż ma duże grono wyznawców, którzy pod jego wpływem ukrywają objawy COVID-19.

Ksiądz Natanek nie tylko wątpi w istnienie epidemii koronawirusa, ale sądzi, że stworzona ona została po to, by walczyć z religią katolicką. - To jest wojna. Wypowiedziano wojnę Bogu, ludzkości i Kościołowi. Wy tego kompletnie nie rozumiecie. Pod przykrywką wirusa wprowadzają nowy system. Za chwilę wy wszyscy pójdziecie do szczepień - mówi ksiądz Natanek cytowany przez "Gazetę Wyborczą".

Wiele osób, które uczestniczą w nabożeństwach odprawianych przez Natanka w Pustelni Niepokalanów w Grzechyni w Małopolsce, to osoby starsze. One są szczególnie podatne na manipulację. Podczas jednego z takich spotkań duchowny kpił z dezynfekcji rąk i maseczek. - To jest zwykła zdrada Boga i Kościoła. W niczym się nie odnoszą do Boga. Tylko wierzą w jakiś płynek, kawałek płótna, maseczki, i to ma działać. Jak się będą za 50 lat z was śmiać, kiedy będą pokazywali kroniki telewizyjne, co potrafiono z was zrobić - ocenił ksiądz, który mimo zakazu odprawia msze.

Zobacz także

Ksiądz Natanek kpi z koronawirusa i maseczek. Wierni ukrywają objawy COVID-19

Starsi ludzie ulegają teoriom suspendowanego duchownego. Boją się nawet mówić o obawach w związku z zakażeniem i ukrywają objawy, ponieważ kapłan twierdzi, że "na koronawirusa dali się nabrać hierarchowie, a Kościół w Watykanie opanowały demony".

Świadkiem takiej sytuacji była rozmówczyni "Gazety Wyborczej". Jej babcia wzięła udział w spotkaniu z księdzem Natankiem w Grzechyni w dniach 25-26 września. W nabożeństwie uczestniczyło kilkaset osób niezachowujących reżimu sanitarnego, wierzących teoriom księdza, że pandemii nie ma. - Podczas tej dwudniowej pielgrzymki ludzie mieli ze sobą bliskie kontakty. Od babci wiem, że około połowa osób wracających potem autokarem miała oznaki przeziębienia - relacjonowała pani Anna w rozmowie z "GW".

Jak dodała, seniorka wróciła z Małopolski z objawami koronawirusa, które ukryła, zarażając dziadka, pozostałych członków rodziny i narażając kolejne kilkadziesiąt osób. - Ludzie są tak zmanipulowani i wyszkoleni, mają tak wyprane mózgi, że ukrywają choroby i nie zgłaszają objawów związanych z COVID-19 - oceniła kobieta, denerwując się, że duchowny nadal będzie narażać zdrowie i życie ludzkie.

Co na to archidiecezja krakowska? - Kościół tyle, ile mógł zrobić w sprawie Piotra Natanka, już zrobił. Suspendowany nie ma prawa odprawiać mszy. W tej chwili jest to sprawa służb cywilnych - poinformował rzecznik kurii ks. Łukasz Michalczewski w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". Dodał, że Piotr Natanek "eucharystię sprawuje niegodnie i uczestnictwo w niej również jest grzechem". Z kolei Komenda Policji w Suchej Beskidzkiej przekazała, że ostatnie zgłoszenia w sprawie kontrowersyjnego duchownego otrzymała w czerwcu. "Gdy funkcjonariusze przyjechali na miejsce, drzwi do pustelni były zamknięte, nikt ich nie otworzył" - czytamy.

Zobacz także

RadioZET.pl/"Gazeta Wyborcza"