Zamknij

Ksiądz twierdził, że ma system ochronny przed koronawirusem. Reakcja prokuratury

19.01.2021 13:23
Zdjęcie ilustracyjne
fot. East News

Ksiądz z jednej z parafii w Nowym Targu w październiku 2020 r. ogłaszał, że podczas mszy w jego kościele nie trzeba zakładać maseczki. Przekonywał wiernych, że w świątyni zamontowano specjalną instalację, która usuwa wirusy. Do prokuratury wpłynęło zawiadomienie w tej sprawie, złożone przez szefa klubu Lewicy Krzysztofa Gawkowskiego. Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa - informuje we wtorek Onet.

Ksiądz z parafii św. Jana Pawła II w Nowym Targu w październiku ubiegłego roku ogłosił, że w trakcie mszy oraz innych nabożeństw w świątyni wierni nie muszą zakładać maseczki. Parafia wówczas informowała na Facebooku, że otrzymała certyfikat "Bezpiecznego Kościoła", co miało oznaczać, że w budynku nie można zarazić się koronawirusem. "W tym tygodniu nasz kościół został wyposażony w system do sanityzacji powietrza i pomieszczeń oparty o technologię fotokatalizy (promieniowanie UV-C) i utleniania tlenkiem tytanu (Tio2), w wyniku którego powstaje nadtlenek wodoru (H2O2), pracujący podczas użytkowania obiektu przez ludzi oraz system do ozonowania (O3) przeznaczony do dezynfekcji pomieszczeń poza użytkowaniem obiektu przez ludzi. Zastosowane systemy skutecznie usuwają bakterie, wirusy (grypa, COVID-19), pleśnie, alergeny oraz nieprzyjemne zapachy. Neutralizują 99,9 proc. bakterii, wirusów i grzybów. System zabezpiecza przed zakażeniami pomiędzy ludźmi" - napisano w poście opublikowanym na portalu społecznościowym 2 października 2020 r.

Brzmi szokująco? O słuszności tych twierdzeń parafian usiłował przekonać również proboszcz. Jak wówczas mówił w rozmowie z portalem podhale24.pl ksiądz Jan Karlak, "w tym momencie nikt w naszym kościele nie może się zarazić ani grypą, ani COVID-em, ani bakterią, ani żadnym wirusem". Proboszcz zapewniał, że bezpieczeństwo wiernym zapewnia technologia "opracowana przez NASA". - W naszym kościele można uczestniczyć w liturgii bez maseczki - zapewnił duchowny, podkreślając, że w tej sprawie obowiązuje dowolność - twierdził cytowany przez lokalny portal.- [...] Proszę się nie martwić, że można się zarazić, bo nie można – miał dodawać.

Nowy Targ. Ksiądz mówił wiernym, że w kościele nie trzeba nosić maseczek. Jest odpowiedź prokuratury

O dalszym ciągu tej sprawy poinformował we wtorek Onet. Po październikowym wpisie na Facebooku wywiązała się ostra dyskusja z udziałem wiernych. Szef klubu parlamentarnego Lewicy Krzysztof Gawkowski zawiadomił w tej sprawie prokuraturę. Jego zdaniem duchowny naraził wiernych na ogromne niebezpieczeństwo i dopuścił się 2 przestępstw: "wprowadzenia parafii w błąd ws. właściwości zamontowanych urządzeń oraz narażenia na niebezpieczeństwo "utraty życia i zdrowia wielu osób w postaci szerzenia się choroby zakaźnej."

Jak się okazało, prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w tej sprawie. Pomimo tego, żę - jak przekazuje w rozmowie z Onetem Gawkowski - śledczy dopatrzyli wykroczeń, o których pisał w donosie szef klubu Lewicy. "Treść certyfikatu poprzez zawarte stwierdzenie, że urządzenia skutecznie usuwają bakterie, wirusy (grypa, COVID-19), pleśnie, mogła wywołać u osób zapoznających się z jego treścią mylne poczucie braku możliwości zakażenia wirusem SARS CoV-2 w kościele w Nowym Targu, jednakże okoliczność ta chociaż naganna, nie może prowadzić do stwierdzenia, że zachowanie takie prowadzi do szerzenia się choroby zakaźnej wywołanej wirusem […]" - napisano w uzasadnieniu prokuratury, które przytacza Onet. Ponadto prokurator Magdalena Gosztyła z Prokuratury Rejonowej w Nowym Targu potwierdziła autentyczność doniesień o tym, że proboszcz próbował przekonać wiernych do 100-procentowej skuteczności "instalacji". "Zapewnienia księdza o braku możliwości zakażenia się i braku konieczności noszenia maseczek nie było rozsądnym zachowaniem, jednakże padło na koniec mszy, a nadto nie spowodowało lawinowego ściągania maseczek przez osoby przebywające w kościele" - tłumaczy prokuratura. Zdaniem Gawkowskiego, uzasadnienie jest "kuriozalne". - To jest chyba najbardziej kuriozalne uzasadnienie prokuratury, jakie czytałem. Potwierdziła wszystkie wniesione przeze mnie dowody, potwierdziła, że doszło do złamania przepisów, ale ze względu na niską szkodliwość społeczną, odmawia wszczęcia śledztwa – mówi dziennikarzom portalu Krzysztof Gawkowski.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/Onet.pl/Facebook