Zamknij

Szumowski mówi, kto powinien go zastąpić. "Dobry menadżer, musi być politykiem"

19.08.2020 12:46
Łukasz Szumowski
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

Łukasz Szumowski ogłosił we wtorek swoją rezygnację ze stanowiska ministra zdrowia. W środę wziął udział w konferencji prasowej, podczas której zdradził, kto jego zdaniem powinien objąć kierownictwo nad resortem.

Łukasz Szumowski we wtorek podał się do dymisji. Podczas konferencji prasowej powiedział parę słów na temat potencjalnego następcy.

Ministerstwo Zdrowia powinien objąć dobry menadżer, znający system ochrony zdrowia, umiejący zarządzać dużym zasobem ludzkim. Musi być też politykiem

- mówił w środę dziennikarzom w Sejmie.

Pytany o to, jaka osoba powinna po nim przejąć funkcję, czy bardziej menadżer, czy polityk, czy lekarz stwierdził, że powinien to być, ktoś, kto zna system ochrony zdrowia, umie zarządzać dużym zasobem ludzkim i jest dobrym menadżerem.

I myślę, że każdy minister musi być politykiem

 - dodał.

Wyjaśnił też, że obie rezygnacje w ministerstwie, czyli jego oraz jego zastępcy - Janusza Cieszyńskiego, który podał się do dymisji w poniedziałek, miały odbyć się właśnie w poniedziałek.

Zobacz także

"Była taka rozmowa. Ja przesunąłem (rezygnację – red.) na wtorek" - powiedział.

Łukasz Szumowski: jeśli zmieniać ministra zdrowia to teraz, a nie jesienią

W TVN24 Szumowski był pytany o przyczyny swojej rezygnacji z funkcji ministra zdrowia. Zapewniał, że w jego decyzji "naprawdę nie ma drugiego dna", a żaden czas na rezygnację nie byłby dobry.

"Najistotniejsze w walce z epidemią jest to, że jest stała liczba ludzi w szpitalach, około 2 tys. i stała liczba osób, które wymagają respiratorów - około 70-100. Najgroźniejsze jest to, co widzieliśmy we Włoszech - zatkanie się systemu ochrony zdrowia, szpitali, brak respiratorów, brak łóżek. Tego u nas nie ma" - zapewnił.

Na uwagę, że liczba zakażeń utrzymuje się na wysokim poziomie, a on od początku był wiodącą postacią w walce z koronawirusem, Szumowski odpowiedział, że musiałby pozostać na stanowisku jeszcze kolejny rok, tymczasem jego dżentelmeńska umowa z premierem zakładała odejście już w lutym, przed wybuchem epidemii.

"Moim zdaniem system jest przygotowany, wszystkie tryby machiny już pracują. Mój następca wchodzi w już istniejący aparat laboratoriów, szpitali i myślę, że ta machina jest dobrze przygotowana, na ile to możliwe. Tym bardziej, jeśli zmieniać ministra zdrowia to teraz, a nie jesienią, bo wtedy już będzie musiał być wdrożony, będzie musiał funkcjonować w tym aparacie" - podkreślił.

Zobacz także

Poinformował też, że miesiąc temu ponowił rozmowę z premierem na temat swojej rezygnacji, a dwa tygodnie temu padły konkretne daty. Zapewnił też, że nie było w rządzie nacisków, żeby odszedł.

Pytany, dlaczego ze swoją rezygnacją nie poczekał na rekonstrukcję rządu, stwierdził:

"Pytanie, kiedy będzie rekonstrukcja. To zawsze jest sprawa na poziomie dużej polityki. Pamiętajmy, że to są rozmowy koalicyjne, to jest znacznie wyżej niż ministerstwo, rząd, to jest polityka trzech partii. Może to być wrzesień, październik. W tym momencie ministerstwo musi być już stabilne" - zauważył Szumowski.

Zobacz także

Odnosząc się do osób, które są wymieniane jako potencjalni następcy Stanisława Karczewskiego i prof. Wojciecha Maksymowicza, podkreślił, że obaj są doświadczeni, są w służbie zdrowia od lat i obaj pasowaliby na to stanowisko. Zastrzegł jednak, że decyzja w tej sprawie należy do premiera, a on może jedynie podzielić się z nim swoją opinią.

Zobacz także

Jak mówił, rozmowy z potencjalnymi kandydatami trwają, a decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła. Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział we wtorek, że do końca przyszłego tygodnia przedstawi nazwisko nowego ministra zdrowia.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

 

 

RadioZET.pl/PAP