Zamknij

Rekord zgonów od początku epidemii. Niedzielski komentuje słowa o "stabilizacji"

18.11.2020 13:04
Adam Niedzielski
fot. Zbyszek Kaczmarek/REPORTER

- Polska obecnie jest w fazie stabilizacji, jeżeli chodzi o sytuację epidemiologiczną - tak jeszcze wczoraj mówił o pandemii minister zdrowia Adam Niedzielski. Dziś odniósł się do tych słów, zapytany przez dziennikarkę o rekordową liczbę zgonów. - O stabilizacji epidemii można mówić w kontekście dobowych dziennych przypadków, hospitalizacji, zleceń POZ na testy, ale nie można na razie wysnuwać na tej podstawie daleko idących wniosków – ocenił.

Adam Niedzielski pytany był o jego wcześniejszą wypowiedź dotyczącą stabilizacji epidemii w świetle opublikowanych w środę danych, które pokazały najwyższą dotąd dobową liczbę zgonów. Na COVID-19 oraz koronawirusa i choroby współistniejące w ciągu doby zmarło ponad 600 osób.

- W związku z tym na pewno mieliśmy taki okres stopniowej stabilizacji liczby zachorowań. Można powiedzieć, że teraz w zasadzie jesteśmy w takiej fazie, gdzie ta stabilizacja następuje i chyba powoli możemy troszeczkę się uśmiechnąć i stwierdzić, że to, co jest najgorsze mamy w pewnym sensie za nami - mówił szef resortu zdrowia we wtorek. Na środowej konferencji prasowej odniósł się do tych słów. - Jeśli mówimy o stabilizacji, to stabilizacja dotyczy dziennej liczby zachorowań – podkreślił. Przyznał, że oscyluje ona w okolicach 20 tys. - I jest tak od kilku dni – wytłumaczył. 

Zobacz także

Niedzielski o stabilizacji epidemii. "Nie można wysnuwać daleko idących wniosków"

Minister zdrowia zaznaczył, że nie jest to jedyny parametr świadczący o stabilizacji. - Obserwujemy to zarówno na poziomie zleceń na wymazy w POZ, obserwujemy to też na poziomie hospitalizacji, czyli liczby zajętych łóżek w tej chwili w systemie. […] Wczoraj się zmniejszyła. Mieliśmy tak naprawdę od początku września dopiero dwa, trzy dni, kiedy ta liczba się zmniejszyła, co jest też takim sygnałem pozytywnym – powiedział Niedzielski.

Szef resortu zdrowia zaznaczył jednak, że nie można na tej podstawie wysnuwać daleko idących wniosków. Nie należy – jego zdaniem – wstrzymywać prac nad tymczasowymi szpitalami, tym bardziej że na przełomie lutego, marca przypadnie szczyt zachorowań na grypę.

Musimy być przygotowani. Nawet jeśli to, co wykonujemy teraz, jest nadmiarowe w stosunku do liczby zachorowań, to jest nasza forma przygotowania.

minister zdrowia Adam Niedzielski

Niedzielski mówił też o liczbie wykonywanych testów w kierunku koronawirusa. Przypomniał, że zależy ona od liczby zleceń wystawianych przez lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej. - Ta liczba maleje. A to jest z kolei odzwierciedleniem tego, że po prostu mniej pacjentów objawowych, czy z ryzykiem identyfikowanym poprzez kontakt z osobą covidową w otoczeniu przychodzi do lekarzy POZ – zauważył.

Dodał, że widząc ten trend, mniej testów PCR, uruchomiono możliwość wykonywania testów antygenowych. Testy takie skierowano do szpitalnych oddziałów ratunkowych i do izb przyjęć. - One raportują już te liczby. O ile pamiętam, wczoraj ta liczba zaraportowanych testów wynosiła około 6 tys., więc mamy już pojawiający się trwały wolumen badań antygenowych – powiedział.

Zaznaczył też, że "jeżeli okaże się, że epidemia trochę nam odpuści lub przynajmniej ustabilizuje się", to zakres wykonywanych testów antygenowych będzie poszerzony np. o możliwość wykorzystywania ich w karetkach.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP