Zamknij

Nauka hybrydowa i zdalna. Szef ZNP: pominięto przedszkola i podstawówki

16.10.2020 13:29
nauka hybrydowa i zdalna
fot. Anna Golaszewska /East News

Nauczanie hybrydowe (mieszane) od 17 października obowiązywać będzie w żółtych strefach. Z kolei nauczanie zdalne w strefach czerwonych. Obostrzenia dotyczą wyłącznie szkół ponadpodstawowych. Decyzje rządu krytykuje szef ZNP. W jego ocenie zmiany powinny obejmować także przedszkola i szkoły podstawowe.

Nauka zdalna w czerwonych strefach wchodzi w życie od soboty 17 października. Dotyczy to uczniów szkół ponadpodstawowych. Z kolei uczniowie, którzy uczą się w placówkach objętych strefą żółtą, będą uczyli się w trybie hybrydowym (częściowo w szkolnym budynku, częściowo w domu).

O decyzji w tej sprawie poinformowali w czwartek premier Mateusz Morawiecki i minister zdrowia Adam Niedzielski. Przedszkola i szkoły podstawowe, bez względu na strefę, mają działać jak do tej pory.

Nauczanie hybrydowe i zdalne. Broniarz: rząd pominął przedszkola i szkoły podstawowe

Szef ZNP Sławomir Broniarz stwierdził, że decyzja premiera pomija bezpieczeństwo ponad 4 mln uczniów i prawie 400 tys. nauczycieli przedszkoli i szkół podstawowych.

ZOBACZ TAKŻE: Nauczanie hybrydowe i lekcje zdalne - co to, od kiedy w strefie żółtej i czerwonej?

Pytał, dlaczego rząd pominął połowę systemu edukacji, wprowadzając jednocześnie restrykcje w innych obszarach życia, jak zamknięcie siłowni czy ograniczenie liczby klientów w sklepach.

Zobacz także

"W żadnej mierze nie znajdujemy uzasadnienia dla decyzji premiera. Nie ma tutaj żadnych propozycji osłonowych wspierających szkoły podstawowe i przedszkola" – zaznaczył prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Zobacz także

"Nie wiemy, czy to są decyzje, czy zapowiedzi decyzji, czy one przełożą się na konkretne postanowienia MEN. Mamy nadzieję, że te postanowienia nie będą wdrażane w taki sam sposób, jak na początku roku szkolnego, kiedy decyzje zapadały w nocy, a my mieliśmy 13 godzin na zaopiniowanie postanowień" – zauważył.

Nowe obostrzenia. Broniarz: pominięto placówki opiekuńczo-wychowawcze

Broniarz zwrócił uwagę, że rząd pominął też sytuację w placówkach opiekuńczo-wychowawczych, gdzie nauczyciele mają często bardzo bliski, fizyczny kontakt z uczniami.

Zobacz także

Szef związku wytknął też resortowi edukacji, że przez siedem ostatnich miesięcy nic nie zrobił, by usprawnić edukację zdalną.

"Bo trudno przyjąć za wypełnienie zadania fakt, że wydano ok. 150 mln zł na zakup sprzętu. Bo to jest ok. 150 tys. komputerów, to jest ułamek zapotrzebowania. Minister edukacji zapowiadał szkolenia dotyczące pracy zdalnej dla 30 tys. nauczycieli. Dzisiaj mamy połowę października i MEN nadal nie wykonało najmniejszego kroku w tej dziedzinie" – powiedział.

Zobacz także

Zapewnił, że wszyscy nauczyciele chcą normalnie prowadzić zajęcia w klasach, ale chcą mieć zapewnione do tego bezpieczne warunki.

RadioZET.pl/ PAP