Zamknij

Nauka zdalna w szkołach podstawowych w całej Polsce? Rząd już to rozważa

21.10.2020 09:52
szkoła
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Nauka zdalna lub hybrydowa obowiązuje już we wszystkich szkołach podstawowych w Sopocie. Nauczyciele i dyrektorzy apelują, by taką formę nauczania wprowadzić w całej Polsce. Jak się okazuje, nauka zdalna w przypadku szkół podstawowych jest brana w rządzie pod uwagę. Nie dotyczyłaby jednak wszystkich uczniów.

Nauka zdalna i nauka hybrydowa od 19 października obowiązują już nie tylko w szkołach, w których na taki tryb zezwolił sanepid. Nauczanie zdalne i hybrydowe zostało wprowadzone w szkołach wyższych i ponadpodstawowych odpowiednio w czerwonych i żółtych strefach. Ta decyzja rządu Mateusza Morawieckiego nie dotyczy jednak szkół podstawowych, co zdaniem licznych pracowników oświaty jest błędem. „Panie Premierze. Nic do Pana nie dociera (...) Niedanie możliwości nauczania hybrydowego w podstawówkach przynajmniej w strefach czerwonych, to nie tylko skandal, to przestępstwo! Skoro Pana zdolności przewidywania są tak ograniczone, a doradcy i eksperci, których Pan słucha, nie są warci funta kłaków, to ja Panu powiem, jak będzie - zamkniemy się bez możliwości zdalnego nauczania" - pisała w liście otwartym do premiera Jolanta Gajęcka, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 2 w Krakowie. Jak tłumaczyła, szkoły będzie trzeba zamknąć, bo wkrótce nie będzie tam miał kto pracować.

Jak wynika z ostatnich danych MEN dotyczących funkcjonowania szkół podstawowych (stan na wtorek, 20 października), w trybie stacjonarnym działa obecnie 14 111 takich placówek (94,46 proc. wszystkich). Na tryb hybrydowy przeszło 606 szkół podstawowych (4,06 proc. wszystkich), a 221 kolejnych na tryb zdalny (1,48 proc. wszystkich). Od wtorku hybrydowo działają m.in. wszystkie szkoły podstawowe w Sopocie. Tam sanepid uwzględnił wnioski dyrektorów placówek, według których tylko tak uda się powstrzymać rozwój epidemii w mieście, które w czerwonej strefie jest już od kilku tygodni. Przykładowo w Szkole Podstawowej Nr 1 w Sopocie klasy 4-8 co najmniej do 3 listopada będą uczyć się zdalnie. Młodsi uczniowie z klas 1-3 kontynuują naukę stacjonarną. Podobnie może być wkrótce w całej Polsce.

Nauka zdalna w szkołach podstawowych w całej Polsce?

Szef resortu edukacji i nauki Przemysław Czarnek pytany w środę w wywiadzie dla radiowej Jedynki o sytuację epidemiczną w szkołach podstawowych, stwierdził, że na razie jest ona „bardzo dobra”. Zapewnił jednak, że gdyby sytuacja uległa zmianie, resort będzie odpowiednio reagować, bo „ma przygotowane rozwiązania”. - Będziemy reagować natychmiast jak tylko sytuacja epidemiczna będzie się zmieniać. Mamy już przygotowane kolejne rozwiązania, o których będziemy komunikować na bieżąco w miarę zmiany sytuacji, bo rozumiemy dokładnie obawy nauczycieli, pracowników oświaty, rozumiemy obawy rodziców, obawy o bezpieczeństwo własne, a w szczególności o bezpieczeństwo dzieci – mówił Czarnek.

Jednym z takich rozwiązań mogłoby być wprowadzenie nauki zdalnej w szkołach podstawowych w całym kraju, ale tylko w przypadku starszych klas. Wspomniał o tym w środę w Radiu Plus rzecznik rządu Piotr Müller. - Poszerzenie zdalnej edukacji o starsze klasy szkół podstawowych, to jeden z wariantów, który pojawił się na Rządowym Zespole Zarządzania Kryzysowego – powiedział, podkreślając jednak, że taka decyzja jeszcze nie zapadła. - Dzisiaj będą dyskusje na ten temat, jutro komunikowane, natomiast jeszcze decyzji w tym konkretnym obszarze nie ma - zaznaczył rzecznik rządu.

Kiedy powrót do nauki stacjonarnej w szkołach średnich?

Czy z kolei w przypadku uczniów szkół średnich resort rozważa jakąś datę powrotu do nauczania stacjonarnego? Ministerstwo planuje podjąć taką decyzję natychmiast, gdy poprawi się sytuacja epidemiczna, która jednak - nie da się ukryć - na razie nie jest najlepsza. - Zwłaszcza w klasach maturalnych. Mamy pełną świadomość tego, że uczniowie klas maturalnych po pierwsze ucierpieli bez powodu z powodu sytuacji, jaką mieliśmy jakiś czas temu, czyli strajku w szkołach. Później wiosna pandemia i fala lockdownu, i dziś kolejna sytuacja. Mamy świadomość, że w szczególności w klasach maturalnych, a jeśli trzeba będzie również wprowadzać konkretne rozwiązania w szkołach podstawowych to w klasach VIII, gdzie uczniowie przygotowują się do egzaminu, musi być jak najszybszy powrót do nauczania stacjonarnego – powiedział w środę minister Czarnek. Zapewnił, że jak tylko sytuacja epidemiczna na to pozwoli, to uczniowie szkół średnich z czerwonych stref, wrócą "choćby do nauczania hybrydowego", a do stacjonarnego w strefach żółtych.

Polscy eksperci zwracają uwagę na fakt, że dzieci często przechodzą zakażenie bezobjawowo, ale same koronawirusa przenoszą, a źródła zakażeń w szkołach po prostu nie są identyfikowane. Oznacza to, że uczniowie zarażają wirusem SARS-CoV-2 swoich rodziców czy dziadków. Resort zdrowia konsekwentnie przekonuje jednak, że tylko nieco ponad 2 proc. zakażeń pochodzi ze szkół. - Ja nie jestem wirusologiem, ani nie jestem specjalistą od chorób zakaźnych. Natomiast na podstawie danych, które mamy z inspektoratu sanitarnego, z sanepidu od 1 września do 19 października, wynika, że 2,2 proc. zakażeń pochodzi ze szkół. Zatem w 98 proc. przypadków te transmisje nie pochodzą ze środowiska szkolnego – powtórzył w środę Czarnek. - To są dane, które mamy z sanepidu, i na nich się opieramy - dodał.

RadioZET.pl/Jedynka Polskie Radio/Radio Plus/PAP