Obserwuj w Google News

Otwarcie restauracji może się opóźnić. Wicepremier ostrzega

Magdalena Kulej
2 min. czytania
12.02.2021 14:28
Zareaguj Reakcja

To może oznaczać nie tylko konieczność zamrożenia na nowo jednych branż, ale i zablokowanie odmrożenia innych - tak ewentualny wzrost zakażeń w Polsce komentuje wicepremier Jarosław Gowin. Jak mówi, odłożenie "odmrażania" mogłoby dotyczyć m.in. gastronomii.

restauracje, bary tylko na wynos
fot. Piotr Molecki/East News

Obostrzenia zmieniły się 12 lutego. Zgodnie z decyzją rządu poluzowano niektóre restrykcje. Od piątku swoją działalność mogą wznowić hotele i pensjonaty, ale goście mają do dyspozycji tylko połowę pokoi. Otwarte mogą być już stoki narciarskie, ale nadal zamknięte są siłownie i kluby fitness. Otwierają się też kina i teatry.

Znajdujące się w dramatycznej sytuacji restauracje pozostają zamknięte i tak jak do tej pory mogą wydawać posiłki jedynie na wynos. Argumentem rządu jest to, że "koronawirus najlepiej rozprzestrzenia się w przestrzeniach zamkniętych". Branża podkreśla, że nie ma praktycznie żadnej rządowej pomocy, a samo wydawanie posiłków na wynos i tak oznacza bankructwo.

Gastronomia zamrożona - do kiedy obostrzenia?

- Każde odmrożenie danego obszaru gospodarki jest wielkim testem – skomentował w piątek na konferencji prasowej wicepremier, minister pracy i rozwoju Jarosław Gowin. - Jeżeli (jakaś – red.) branża nie będzie działać z protokołami sanitarnymi, czeka nas wzrost zachorowań – dodał.

Redakcja poleca

Jego zdaniem, takie zachowanie "może oznaczać nie tylko konieczność zamrożenia na nowo jednych branż, ale i zablokowanie odmrożenia innych". - Przykładowo jeżeli pensjonaty nie staną na wysokości zadania, to odsunęłoby w czasie otwarcie restauracji i kawiarni, o co walczymy – mówił Gowin. 

Dodał jednocześnie, że jeśli wszystko będzie szło zgodnie z planem, to „wkrótce krok po kroku będziemy rozmrażać kolejne branże”. - Musimy działać rozważnie i elastycznie, analizując sytuację na bieżąco - dodał. 

RadioZET.pl