Zamknij

Pierwszy dzień szkoły. Tak będą się uczyć w czerwonej strefie

01.09.2020 12:20
Pierwszy dzień szkoły
fot. MAREK MALISZEWSKI/REPORTER

Pierwszy dzień szkoły nie wszędzie wygląda tak, jak planowano. Tam, gdzie jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego pojawił się koronawirus, plany trzeba było zmienić. Inaczej niż wyobrażali to sobie uczniowie i nauczyciele, zaczął się też semestr w żółtych i czerwonych strefach.

Pierwszy dzień szkoły to zawsze moment szczególny – mówił podczas uroczystej inauguracji nowego roku szkolnego 2020/2021 w Łapach na Podlasiu szef MEN Dariusz Piontkowski. W tym roku 1 września to dla uczniów, rodziców i nauczycieli dzień jeszcze bardziej wyjątkowy. 4 mln 650 tys. uczniów w maseczkach i z butelkami płynu odkażającego wraca dziś przecież do szkół zamkniętych w połowie marca.

Ale nie wszędzie dzieci i młodzież mają okazję po półrocznej przerwie spotkać się z koleżankami, kolegami i nauczycielami twarzą w twarz. Nie we wszystkich szkołach odbyło się dziś tradycyjne rozpoczęcie roku, bo tam, gdzie koronawirus zaatakował jeszcze przed pierwszym dzwonkiem, placówki już przeszły na naukę zdalną. Jedną z nich jest I Liceum Ogólnokształcące w Kościerzynie. Tam nastolatków nie ma kto uczyć, bo wszyscy nauczyciel po spotkaniu z zakażonym księdzem trafili na kwarantannę. Szkoła robi więc, co może, by od 2 września zajęcia odbywały się online. Podobnie jest np. w Szkole Podstawowej im. ks. Barnima I w Żabnicy w Zachodniopomorskiem. Tam, po wykryciu koronawirusa u jednej z nauczycielek i nałożeniu kwarantanny na pozostałych pracowników szkoły, co najmniej do 6 września uczniowie będą uczyć się tak, jak w ostatnich miesiącach – zdalnie.

Posłuchaj podcastu

Pierwszy dzień szkoły w żółtej i czerwonej strefie

Jest też kwestia żółtych i czerwonych stref, którymi objęte zostały poszczególne powiaty. Przykładowo w oznaczonym kolorem czerwonym powiecie nowotarskim i w Nowym Sączu dzieci uczestniczyły w uroczystościach, choć nie było to tradycyjne rozpoczęcie roku na salach gimnastycznych. Dzieci gromadziły się w przydzielonych klasach o wyznaczonych godzinach, tak aby kontakt między uczniami był ograniczony. Dyrekcje szkół wyznaczały strefy, w których mogli przebywać uczniowie z danych klas. Rozpoczęcie roku szkolnego nie odbyło się natomiast w nowotarskiej wsi Krempachy. Tam z uwagi na dużą liczbę zakażonych koronawirusem przez najbliższe dwa tygodnie lekcje będą odbywały się zdalnie.

W oznaczonym kolorem żółtym Zakopanem, gdzie władze miasta jeszcze w minionym tygodniu ogłaszały nauczanie zdalne do 25 września, dzieci we wtorek poszły do szkół. Uroczystości inaugurujące rok szkolny pod Giewontem odbyły się w reżimie sanitarnym. Dzieci były podzielone na mniejsze grupy, które oddzielnie spotykały się z nauczycielami, a w tradycyjnych mszach rozpoczynających naukę wzięli udział tylko nieliczni. Warto tu dodać, że w przypadku Zakopanego, decyzję o zawieszeniu stacjonarnych zajęć podjęły władze miasta, co zdaniem sanepidu i władz wojewódzkich było po prostu samowolką bez podstaw prawnych.

Zobacz także

Powrót do szkoły i 10 zasad od rządu. Nauczyciele nie dowierzają

W szkołach, w których 2 września uczniowie rozpoczną regularne lekcje, obowiązują specjalne wytyczne i reżim sanitarny. Do uczniów rządzący zwracają się z 10 zasadami, które mają uchronić przed zakażeniem.

  1. Masz gorączkę, kaszel lub inne objawy choroby, zostań w domu
  2. Często myj ręce
  3. Nie dotykaj oczu, ust i nosa
  4. Zrezygnuj z podawania ręki na powitanie
  5. Uważnie słuchaj poleceń nauczyciela
  6. Używaj tylko własnych przyborów szkolnych
  7. Spożywaj swoje jedzenie i picie
  8. Unikaj kontaktu z większą grupą uczniów, np. podczas przerw
  9. Jeżeli czujesz się źle lub obserwujesz u siebie objawy chorobowe, natychmiast poinformuj o tym nauczyciela
  10. Przestrzegaj zasad bezpieczeństwa na lekcjach

Czy tych zasad uczniowie będą przestrzegać w praktyce? - Będzie po staremu. Raczej nikt nie wierzy, że w szkołach uda się utrzymać reżim sanitarny - mówi nam nauczycielka w jednej ze szkół podstawowych w Krakowie. - Nie ma mowy, żeby dzieci utrzymywały dystans, biegając na przerwach po szkolnych korytarzach. Może w małych szkołach tak, ale w dużych, przepełnionych placówkach będzie jak zawsze - dodaje.

Zobacz także

RadioZET.pl