Zamknij

Piszkowice. Nowe ognisko koronawirusa. Wśród zakażonych są dzieci

11.08.2020 10:10
Karetka
fot. MAREK MALISZEWSKI/REPORTER

Nowe ognisko koronawirusa w Polsce pojawiło się w Zakładzie Leczniczo-Opiekuńczym w Piszkowicach. Zakażenie koronawirusem potwierdzono u 26 osób - w tym u siedmiorga dzieci. Placówka prowadzona przez siostry zakonne szuka wolontariuszy, którzy mogą pomóc w opiece nad dziećmi.

Ognisko koronawirusa w prowadzonym przez siostry zakonne Zakładzie Leczniczo-Opiekuńczym w Piszkowicach na Dolnym Śląsku wykryto na początku sierpnia. Pierwsze wyniki dodatnie w kierunku koronawirusa potwierdzono u pięciu sióstr zakonnych. Od tego czasu siostry przebywają w izolacji domowej.

Pod koniec ubiegłego tygodnia przeprowadzono testy wśród wszystkich podopiecznych ośrodka i części personelu, którzy mogli mieć kontakt z siostrami zakażonych koronawirusem. Wynik dodatni potwierdzono wówczas u 14 osób z personelu i siedmiorga dzieci. Wszystkie dzieci, u których wykryto zakażenie przebywają w ośrodku. W poniedziałek materiał do badań został pobrany jeszcze pięciu osobom z personelu.

Ognisko koronawirusa w Piszkowicach. Potrzebni są wolontariusze

Koronawirus w Zakładzie Leczniczo-Opiekuńczym w Piszkowicach wpłynął negatywnie na działaność placówki. O pomoc dla jego mieszkańców zaapelował m.in. starosta kłodzki Maciej Awiżeń i biskup Świdnicki Marek Mendyk. Potrzebni są wolontariusze z przygotowaniem medycznym do opieki nad niepełnosprawnymi dziećmi.

Od kilku dni kłodzki sanepid szuka także osób, które uczestniczyły w mszach świętych w kościele św. Jana Chrzciciela w Piszkowicach w związku ze stwierdzeniem koronawirusa u miejscowego proboszcza. Poszukiwane są osoby uczestniczące w mszach odprawianych przez proboszcza od 19 lipca do 2 sierpnia i mające bezpośredni z nim kontakt. Apel skierowany został także do osób, które miały bezpośredni kontakt z księdzem w innych okolicznościach. "Kontakt bezpośredni to kontakt z osobą zakażoną w odległości mniejszej niż dwa metry" – podał w komunikacie kłodzki sanepid.

Do stacji sanepidu cały czas zgłaszają się osoby, przeprowadzane są wywiady epidemiologiczne i na ich podstawie sanepid występuje z wnioskiem o wykonanie wymazów

 - powiedziała Marta Koczwara z sanepidu w Kłodzku. Dodała, że ksiądz miał kontakt z siostrami zakonnymi pracującymi w ośrodku w Piszkowicach.

Zobacz także

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP