Zamknij

Wstrząsający materiał ze szpitala zakaźnego. Prezydent Poznania: będzie kontrola

17.11.2020 12:59
Szpital Poznań
fot. Karolina Adamska/East News

Władze Poznania przeprowadzą kontrolę po poniedziałkowym materiale programu "Uwaga" w TVN, opisującym sytuację pacjentów w szpitalu im. J. Strusia zajmującym się osobami z Covid-19 – poinformował we wtorek podczas sesji rady miasta prezydent Jacek Jaśkowiak.

W materiale w programie "Uwaga" stacji TVN jeden z pacjentów szpitala miejskiego im. J. Strusia w Poznaniu, który jest główną placówką w regionie zajmującą się chorymi na Covid-19, wskazał, że na jego oddziale w porze nocnej nie ma personelu medycznego i nikt nie opiekuje się osobami wzywającymi pomocy.

W reportażu pokazano m.in. starszego mężczyznę, który skulony leżał na szpitalnej podłodze. Kolejny z pacjentów podkreślał, że pomimo złego stanu zdrowia, przez dziewięć dni nie był poddany dializie.

"Umieralnia, tak o jednym z oddziałów covidowych szpitala miejskiego w Poznaniu mówią pacjenci. Zostawia się ludzi na całą noc i nie wolno nikomu wciskać przycisków alarmowych. Chorzy umierają mimo wołania i krzyków" - czytamy na stronie programu, gdzie można zobaczyć materiał w całości. 

Jaśkowiak zapowiada kontrolę w szpitalu po reportażu TVN

W czasie wtorkowej sesji Rady Miasta Poznania prezydent Jacek Jaśkowiak i jego zastępca odpowiadający za służbę zdrowia odnieśli się do materiału. - Przeprowadzę kontrolę tych wszystkich elementów, które zostały przedstawione w ramach wczorajszego programu telewizyjnego w TVN – zapowiedział Jaśkowiak.

Dodał, że do szpitala nie wpłynęły skargi od pacjentów. - Niedawno wpłynął mail jednej z tych osób, które tam (w materiale TVN - PAP) się wypowiadała, ale to był mail, który został wysłany do Urzędu Miasta - powiedział prezydent.

Zobacz także

Ocenił jednocześnie, że otwarcie szkół we wrześniu doprowadziło do sytuacji, w której w szpitalu brakowało od 50 do 100 osób personelu. - To się oczywiście musi przekładać na jakość usługi, bo liczba pielęgniarek, liczba lekarzy w tym obszarze, jest niewystarczająca – powiedział.

- Były momenty, gdy jako jedyny szpital, który tak naprawdę mierzył się z Covid-19 (w Poznaniu – PAP) mieliśmy tam już sytuacje, w których liczba pacjentów była wyższa niż pojemność szpitala – wskazał Jaśkowiak. Dodał, że nie chce usprawiedliwiać ewentualnych błędów personelu placówki. - Chcę zwrócić uwagę na pewne elementy obiektywne, które sprowadzają się do tego, że są problemy kadrowe – wyjaśnił.

Poznań. Władze miasta: mamy już wstępne wyjaśnienia

Przekazał, że szpital im. J. Strusia "przez bardzo długi czas" był jedyną placówką, w której osoby zakażone koronawirusem miały wykonywane dializy. - Liczba urządzeń, która te dializy wykonuje, była niewystarczająca do liczby pacjentów. To zostało zgłoszone do NFZ i w tej chwili ta sytuacja uległa poprawie, ponieważ tacy pacjenci są również przyjmowani w innych szpitalach – powiedział, dodając, że personel działa w warunkach "ekstremalnych". 

Zastępca prezydenta Poznania Jędrzej Solarski, odnosząc się do materiału stacji TVN, powiedział, że "jak tylko się o tym dowiedzieliśmy, poprosiłem o wyjaśnienia”. - Mam już wstępne wyjaśnienia. Według dyrekcji starszy pan, który leżał na korytarzu (na podłodze – PAP) nie leżał w nocy. To było w południe, to była krótka chwila […] ten starszy pan przeżył i już jest w domu, z tego co mi przekazała dyrekcja – wyjaśnił.

Zobacz także

Dodał, że sytuacje pokazane w materiale nie powinny mieć miejsca. Zwrócił uwagę, że obecnie szpital działa w sytuacji "ekstraordynaryjnej". - Był czas, że brakowało nam ponad 100 osób personelu medycznego, natomiast chcę zapewnić, że zawsze na oddziale jest personel medyczny, obojętnie o której godzinie to się dzieje – zaznaczył Stolarski

Podkreślił przy tym, że szpital otrzymał około 400 podziękowań za opiekę nad pacjentami. - Jeżeli po naszym postępowaniu wyjaśniającym okaże się, że zawarte w tym materiale informacje nie są do końca zweryfikowane, wystąpimy na drogę sądową – zapowiedział. - Ufam, że nasz szpital jest bezpieczny, a o tym mówią nasze liczby i też pochwały, które do nas (spływają). Natomiast jeżeli były jakiekolwiek zaniedbania bardzo serdecznie za nie przepraszam - powiedział.

RadioZET.pl/PAP/Uwaga TVN/YouTube