Zamknij

Co druga osoba nie stosuje się do tego obowiązku. RPO pisze do Szumowskiego

Magdalena Barszczak
23.06.2020 11:20
klient
fot. Beata Zawrzel/REPORTER

Obowiązek noszenia maseczek i zakrywania nosa oraz ust w przestrzeniach ogólnodostępnych został zniesiony 30 maja. Zachowano jednak nakaz zasłaniania twarzy w sklepach i w miejscach, gdzie nie jesteśmy w stanie zachować dwumetrowego dystansu społecznego. RPO apeluje do ministra Szumowskiego, że "wysiłek społeczeństwa może pójść na marne".

Wobec powtarzających się przypadków niezakrywania ust i nosa w przestrzeni publicznej, może pójść na marne wcześniejszy wysiłek całego społeczeństwa, aby epidemia się nie rozprzestrzeniała – uważa rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. W poniedziałek biuro RPO opublikowało list rzecznika skierowany do ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego.

Zobacz także

Co drugi klient w sklepie nie nosi maseczki

Bodnar przekazał, że obywatele skarżą się na problemy związane z obowiązkiem zakrywania ust i nosa w sklepach, przewidzianym w kolejnych rozporządzeniach Rady Ministrów.

Z jednej strony – jak wyjaśnił – klienci spotykają się z odmową lub utrudnieniami, gdy ze względów zdrowotnych nie mogą nosić maseczki. A przepisy przewidują tu odstępstwo od obowiązku zakrywania ust i nosa w miejscach publicznych. Nie ma też wymogu potwierdzenia tego zaświadczeniem lekarskim. Tymczasem skargę złożyła osoba, która miała takie zaświadczenie, a mimo to sklep odmówił jej obsługi, jeżeli nie założy maseczki.

Z drugiej strony sprzedawcy wskazują, że znaczna część klientów wchodzi do sklepu bez zakrywania twarzy. Budzi to obawy pracowników – a także innych klientów, zwłaszcza tych z grupy ryzyka – o swe bezpieczeństwo zdrowotne. Z sygnałów i obserwacji RPO do obowiązku noszenia maseczki stosuje się co drugi klient placówek handlowych i usługowych. W skargach wskazuje się, że obowiązek ten w obecnym kształcie budzi poważne wątpliwości co do możliwości jego wyegzekwowania.

Zobacz także

RPO: wysiłek całego społeczeństwa może pójść na marne

W jednym z postępowań rzecznik uzyskał wyjaśnienia komendanta głównego policji. Wynika z nich, że stwierdzenie okoliczności wyłączających ten obowiązek z powodu zdrowia może nastąpić na podstawie oświadczenia danej osoby, jej opiekuna lub obserwacji własnych policjanta. Powstaje zatem pytanie o skuteczność nakazu prawnego, którego realizacja zostaje wyłączana na podstawie oświadczenia jego adresata – zauważa Adam Bodnar. Ani zarządzający obiektami handlowymi, ani policjanci nie mają zaś uprawnień oraz niezbędnej wiedzy do oceny stanu zdrowia obywateli.

Przy wszelkich wątpliwościach dotyczących trybu wprowadzenia tego obowiązku (bo – jak podnosi RPO – nakaz taki, zgodnie z konstytucją, powinna wprowadzać ustawa, a nie rozporządzenie), rzecznik nie neguje, że noszenie maseczek może mieć istotny wpływ na ochronę zdrowia publicznego.

Powtarzające się zaś przypadki obecności w przestrzeni publicznej osób niezakrywających ust i nosa mogą oznaczać, że wcześniejszy wysiłek całego społeczeństwa zmierzający do powstrzymania rozprzestrzeniania się epidemii może pójść na marne

– wskazał w piśmie do szefa resortu zdrowia.

"W trosce o ochronę życia i zdrowia ludzkiego, a z drugiej strony – o uzasadnione konstytucyjnie oczekiwanie obywateli ponoszenia odpowiedzialności prawnej w jasno zdefiniowanych okolicznościach", RPO poprosił ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego o stanowisko w sprawie. Przypomnijmy, w poniedziałek minister zdrowia mówił w wywiadzie dla PAP, że wraz z drugą falą epidemii obowiązek noszenia maseczek powróci.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP