Zamknij

Rekord zakażeń to wina Polaków? Rzecznik MZ: „Niech to będzie dla nas sygnałem"

30.07.2020 15:56
Andrusiewicz i Szumowski
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Niech ten wynik będzie dla nas sygnałem - powiedział w czwartek rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz, komentując rekordowy przyrost zakażeń koronawirusem w Polsce i apelując do Polaków: "zachowujmy się odpowiedzialnie".

Koronawirus miał być w odwrocie, a jest dobowy rekord zakażeń w Polsce. W czwartek Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 615 nowych przypadkach zakażeń, a zachorowania potwierdzono we wszystkich 16 województwach. Takiego raportu nie było od początku epidemii w naszym kraju. - Ta liczba pokazuje, co może być dalej – stwierdził rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz.

Zobacz także

- Niech ten wynik będzie dla nas sygnałem - powiedział, apelując do Polaków, żeby przestrzegali nakazów dystansu społecznego czy noszenia maseczek. - Koronawirus jest z nami i cały czas będzie – podkreślał, prosząc Polaków o odpowiedzialność.

Trwa analiza pod kątem tego, co jeszcze moglibyśmy zrobić, żeby tę odpowiedzialność w pewien sposób, z punktu widzenia państwa, wzmóc. Żeby ludzie dostali jeszcze sygnał do przemyślenia, czy to nasze zachowanie na co dzień jest takie, jakie być powinno

- stwierdził. - Oczywiście zostały wprowadzone pewne poluzowania w obostrzeniach, gdzie nie mamy dużo przypadków, mówimy tu o stadionach czy innych miejscach sportowych. Musimy jednak cały czas pamiętać, że obowiązek noszenia masek nadal obowiązuje – podkreślił rzecznik. Pytany, czy będzie reakcja resortu na ostatni wzrost przypadków koronawirusa w Polsce, odpowiedział, że sytuacja na bieżąco jest analizowana. - Analizujemy w tej chwili tę sytuację, trudno cokolwiek wykluczyć – dodał Andrusiewicz. Zapytany, czy wrócą restrykcje, odparł: "Zapewne będzie możliwość cofnięcia się o jakiś drobny krok".

Do aktualnej sytuacji epidemicznej w Polsce odniósł się też w czwartek Mateusz Morawiecki. Premier, z którego ust padły niedawno słynne już słowa o epidemii w odwrocie, podkreślał, że „mamy około 20 proc. łóżek zajętych, a więc jesteśmy bezpieczni”. - Ja liczę na to, że zgodnie z przewidywaniami niektórych epidemiologów, lato przyczyni się do zmniejszenia liczby zachorowań – dodał. Przyznał jednak, że powrót do niektórych obostrzeń jest możliwy. - Czekamy na zestawienie nowych możliwych obostrzeń z powodu wzrostu liczby zakażeń koronawirusem w Polsce. Nie jest wykluczone, że jeśli sytuacja będzie się pogarszać, będziemy musieli działać, by ograniczyć rozprzestrzenianie się koronawirusa – zapowiedział.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/TVN24