Zamknij

Rekordowa liczba zgonów w Polsce. Będzie jeszcze gorzej: Przeżyje 3 na 10

08.04.2021 19:46
Szpital covidowy
fot. MAREK BEREZOWSKI/REPORTER

Liczba zgonów na Covid-19 w Polsce jest ponura, a to nie koniec wysokich statystyk - powiedział dr Paweł Rajewski. W jego ocenie składa się na to kilka problemów - część pacjentów nie chce kontaktów z lekarzem, a część lekarzy nadużywa teleporad i nie bada chorych.

W czwartek (8 kwietnia) padł rekord zgonów od początku pandemii koronawirusa w Polsce. Ministerstwo Zdrowia poinformowało o śmierci 954 osób. Przybyło 27 887 nowych zakażeń wirusem SARS-CoV-2. Specjalista chorób zakaźnych dr Paweł Rajewski pytany przez PAP o te liczby stwierdził, że to "ponura statystyka". 

– Nie spodziewam się, aby liczby zgonów w kolejnych dniach były znacząco niższe. Jesienna fala epidemii sięgała 25-27 tysięcy zakażeń i wówczas notowaliśmy powyżej 600 zgonów. Teraz tych zakażeń w szczycie było powyżej 35 tysięcy, więc i zgonów będzie proporcjonalnie więcej. Pod respiratorami leży ponad 3 300 pacjentów. Przeżyje 3 na 10. Wystarczy spojrzeć na tę statystykę i widać, ile zgonów będzie w kolejnych dniach – wskazał lekarz z Wojewódzkiego Szpitala Obserwacyjno-Zakaźnego w Bydgoszczy.

Koronawirus w Polsce. Wzrost zakażeń po Wielkanocy?

W jego ocenie może się okazać również tak, że dwa tygodnie po świętach znów zacznie się wzrost nowych przypadków zakażeń. Odnosząc się do wysokich liczb zgonów w Polsce na Covid-19 wskazał, że składa się na to kilka czynników.

– Są pacjenci, którzy trafiają do nas po dwóch tygodniach walki z gorączką 39-40 stopni i z saturacją na poziomie 80. Wiele osób czeka z taką saturacją kilka dni, bo ''może się poprawi''. Prawdą jest również to, że część zespołów ratownictwa medycznego odmawia zabierania do szpitali osób z saturacją 88-90, co jest oczywistym błędem – wskazał Rajewski.

Specjalista chorób zakaźnych dodał, że w jego ocenie natychmiast trzeba skończyć z systemem teleporad. – Teleporada może służyć do zlecenia testu. Czemu, jednak gdy pacjent już ma taki wynik, to lekarz rodzinny nie zaprasza go do gabinetu i nie bada? Kompletnie tego nie rozumiem. Taki pacjent jest zostawiony w domu sam sobie. Co więcej, wielu lekarzy rodzinnych przepisuje bez badania antybiotyki. Przecież to jest jakaś paranoja. Tak nie można leczyć ludzi – powiedział. 

– Oni muszą mieć możliwość normalnego osłuchania, badania, odpowiedniego dobrania leków. W innym razie jest tak, że do szpitali trafiają do nas osoby w 3 czy 4 tygodniu choroby. Wirusa już nie ma, ale całe płuca są zajęte. Jak wówczas pomóc tym osobom? Tu nawet ich wiek często nie pomoże i umierają coraz młodsze osoby – wskazał dr Rajewski.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP