Zamknij

Lekarze skarżą się na zbyt krótkie igły. Co ze skutecznością szczepionek?

05.01.2021 15:37
szczepienie
fot. LUKASZ SZELAG/REPORTER (zdjęcie ilustracyjne)

Igły do szczepienia na COVID-19 są zbyt krótkie - skarży się dyrekcja szpitala im. Stefana Żeromskiego w Krakowie. Wiąże się to z przykrymi konsekwencjami dla pacjentów.

Obok szczepionek na koronawirusa medycy otrzymują igły, którymi szczepią przeciw COVID-19. Jerzy Friediger, dyrektor krakowskiego szpitala im. S. Żeromskiego, skarży się jednak, że są one zbyt krótkie. - Otrzymujemy za krótkie, bo 16-milimetrowe igły do szczepienia. To utrudnia szczepienie osób tęgich - oświadczył.

Zobacz także

Kraków. Zbyt krótkie igły do szczepień. „To powoduje bóle ręki, psuje samopoczucie”

- We własnym zakresie zamieniamy igły na standardowe, czyli 20-milimetrowe – powiedział w rozmowie z PAP Friediger. Jak wyjaśnił, 16-milimetrowa igła w przypadku osób otyłych sprawia, że szczepienie nie jest domięśniowe, a podskórne. - To powoduje bóle ręki, psuje samopoczucie – wymieniał.

Wcześniej sprawę długości igieł dołączanych do szczepionek przeciwko COVID-19 dyrektor komentował w Radiu Kraków. Jak podkreślił, u osób tęgich w przypadku użycia krótkiej igły szczepienie nie jest szczepieniem domięśniowym, tylko podskórnym. - To wywołuje reakcje bólowe u pacjentów. Coś takiego nie powinno mieć miejsca - apelował.

Co w takim razie ze skutecznością takiej szczepionki? Zdaniem wirusologa dr hab. Tomasza Dzieciątkowskiego szczepionka podana za krótką igłą lub podskórnie również zadziała. - Nawet jeśli szczepionka będzie podana podskórnie, to mRNA, które będzie w liposomach, zostanie wchłonięte przez komórki i ulegnie tam ekspresji, czyli szczepionka zadziała. Podanie szczepionki milimetr głębiej czy milimetr płycej niczego tutaj nie zmieni - wyjaśniał w TVN24.

Przypomnijmy, dyskusja na temat szczepienia na COVID-19 rozgorzała po słowach prof. Tadeusza Zielonki z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Zarzucił on doktorowi Arturowi Zaczyńskiemu, dyrektorowi Szpitala Tymczasowego na PGE Narodowym, że nieprawidłowo zaszczepił pielęgniarkę Alicję Jakubowską. Była to pierwsza osoba zaszczepiona w Polsce na COVID-19. - Zastanawialiśmy się, czy ta pani nie powinna się poddać drugi raz szczepieniu, bo podskórnie może to nie zadziałać tak samo, jak domięśniowo - mówił ekspert w radiu TOK FM. Na wypowiedź tę zareagował szpital MSWiA, gdzie pracuje pielęgniarka, jednoznacznie zapewniając, że iniekcję przeprowadzono w sposób właściwy.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/TVN24/Radio Kraków