Zamknij

Szef MEN mówi o "mankamentach" zdalnego nauczania. "Stąd taka decyzja"

Magdalena Kulej
25.09.2020 11:14
Dariusz Piontkowski
fot. Mateusz Grochocki/East News

Lekcje online mają pewne mankamenty, stąd decyzja o powrocie dzieci do szkół – mówił w piątek minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski. Dodał jednak, że prowadzone obecnie kształcenie na odległość nie powinno powodować, by większa grupa uczniów była wykluczona cyfrowo.

Szkoły, oprócz szpitali i wesel, to wciąż jedne z najpoważniejszych źródeł nowych zakażeń koronawirusem w kraju. Do normalnego funkcjonowania wróciły wraz z rozpoczęciem nowego roku szkolnego – po kilku miesiącach przerwy. Nie wszystkie, bo część placówek w związku z wykrytymi przypadkami Covid-19 musiała się zamknąć, albo przejść na inną formę nauczania. Takich szkół, wraz z kolejnymi rekordami w przyroście zakażeń, przybywa w kraju z każdym dniem. Z ostatnich danych udostępnionych przez  Ministerstwo Edukacji Narodowej w czwartek wynika, że tego dnia w trybie mieszanym pracowały 274 szkoły, a w trybie zdalnym - 92. To najwięcej od początku nowego roku szkolnego.

Kwestię zdalnego nauczania skomentował w piątek szef MEN Dariusz Piontkowski. Jak mówił na antenie Polskiego Radia, resort chce, żeby szkoły funkcjonowały normalnie. - Te dane, które mamy i informacje ze szkół, nie tylko w Polsce, pokazują, że kształcenie na odległość ma jednak pewne mankamenty, elementy negatywne i warto o nich pamiętać. Stąd decyzja o powrocie dzieci do szkół – podkreślał Piontkowski, dodając przy tym, że obecnie "kształcenie na odległość dotyczy tylko krótkiego czasu" i "nie powinno powodować, żeby większa grupa uczniów była wykluczona cyfrowo".

Pytany o zróżnicowany poziom zajęć podczas lockdownu ocenił, że "podobnie jest przy standardowym, stacjonarnym nauczaniu”. - Tylko że jest to mniej widoczne, ponieważ w przypadku kształcenia na odległość rodzice często mieli podgląd na to, co się działo na lekcjach i sami oceniali, jak wygląda nauczanie - mówił. - Ci nauczyciele, którzy solidnie wypełniają swoje obowiązki, także podczas kształcenia na odległość wkładali ogromny wysiłek w to, aby zajęcia były atrakcyjne, jak najlepiej zorganizowane. To oni starali się, aby poziom tych zajęć był jak najlepszy – dodał.

Zobacz także

Tablety zamiast książek w szkołach?

Piontkowski zapewnił, że resort stara się doprowadzić internet do szkół. - Jest taki program Ogólnopolska Sieć Edukacyjna (OSE) , wprowadzany przez ministra cyfryzacji, w wyniku którego już większość szkół ma dostęp do szybkiego internetu, a gdy zaczynaliśmy była to tylko niewielka część szkół – zaznaczył szef MEN. Kiedy więc uczniowie zamiast ciężkich tornistrów będą nosić do szkoły tablety? - Jeszcze nie w tej chwili, ale idziemy już w tę stronę – powiedział Piontkowski.

- Jest kilka programów, które mają dostarczyć dodatkowy sprzęt do szkół. Ku mojemu zdziwieniu jeden z tych programów, Zdalna Szkoła Plus, w ramach którego każdy samorząd mógł otrzymać kilkadziesiąt tysięcy złotych na zakup sprzętu, głównie laptopów i oprzyrządowania, wykorzystało większość gmin, ale jeszcze nadal kilkadziesiąt samorządów nie chciało brać w nim udziału. W niektórych sytuacjach kuratorzy dzwonili i przypominali, że taki program funkcjonuje i można do niego zgłaszać się do końca września. Usłyszeli od urzędników samorządowych, że już żadnego sprzętu nie potrzebują, nie chcą kupować i uczestniczyć w tym programie – wspomniał.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/Polskie Radio