Zamknij

Grodzki punktuje rząd ws. epidemii. Chce zwołania Rady Bezpieczeństwa Narodowego

30.07.2020 14:28
Tomasz Grodzki
fot. PAP

Tomasz Grodzki punktuje rządzących, zwłaszcza resort zdrowia, w sprawie epidemii koronawirusa. - Dobrze by było, gdyby rząd zaczął w końcu na poważnie współpracować z fachowcami od koronawirusa. Trudno dostrzec, żeby w jakiś kompleksowy i zorganizowany sposób do pandemii się odnosił poza zachęcaniem seniorów do pójścia na wybory – powiedział Onetowi marszałek Senatu.

Koronawirusem zakaziło się w ciągu ostatniej doby w Polsce aż 615 osób – to rekord epidemii i to uwzględniający tylko tych, którzy poddali się testom.

Przyczyn takiego stanu rzeczy dopatrujemy się w kilku płaszczyznach – poluzowaniu obostrzeń, nieprzestrzeganiu wciąż obowiązujących zasad (maseczki, odstęp). Zdaniem marszałka Senatu swoje uczynił też przekaz rządzących.

Tomasz Grodzki: Więcej ekspertów przy rządzie

Zobacz także

Zdaniem Tomasza Grodzkiego resort zdrowia przyjął bierną postawę w kontekście zwalczania epidemii. W rozmowie z Onetem podkreślił, że sytuacja staje się poważna i wymaga zwołania Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Postuluje też powołanie rady ekspertów, których brak dostrzega przy rządzie.

Inaczej będziemy się miotać od jednego bieguna huraoptymizmu, że nie ma pandemii, do drugiego bieguna paniki. Przy prezydencie Trumpie zawsze stał wybitny epidemiolog, przy premierze Wielkiej Brytanii inny specjalista. Przy naszym ministrze, który jest kardiologiem i nie musi się znać na chorobach zakaźnych, stał magister ekonomii, który dbał o to, żeby nie ponosić odpowiedzialności za to, że kupiliśmy słynne respiratory widma

– powiedział Onetowi marszałek Senatu

Marszałek, wieloletni prowadzący w szpitalu gruźliczym w Szczecinie, twierdzi, że grono ekspertów zaradzi problemowi bagatelizowania epidemii.

Zobacz także

Powinniśmy zastanowić się, co zrobić, żeby tę epidemię chociaż mieć pod kontrolą. Wystarczy spojrzeć chociażby na zdjęcia z plaży we Władysławowie. Dystans społeczny nie jest zachowywany. Ludzie przestali się trochę bać koronawirusa, a nieodpowiedzialne wypowiedzi rządzących tylko to przekonanie potęgują

- krytykuje resort i rząd marszałek Grodzki.

Wspomniał w tym miejscu choćby zachęcanie seniorów do pójścia na wybory. Nie proponuje jednak zamykania granic i twardego lockdownu, takiego jak w marcu. - Daleki byłbym od zamykania granic czy ograniczania wolności osobistych. Zostawiam to jednak specjalistom w zakresie epidemiologii. Dlatego potrzebna jest ta współpraca między rządzącymi a specjalistami - dodał Grodzki.

Zobacz także

RadioZET.pl/Onet.pl