Zamknij

"Nikt nie ostrzegał ludzi". Opisała kłamstwa chińskich władz, dostaje pogróżki

18.05.2020 20:21
szpital w Wuhan
fot. Xiong Qi/Xinhua News/East News

Wielokrotnie nagradzana chińska autorka Fang Fang, laureatka prestiżowej Nagrody Literackiej im. Lu Xuna, ujawniła w swoim dzienniku internetowym kłamstwa władz w Wuhanie. Teraz, kiedy zdecydowała się wydać go w formie książki, otrzymuje pogróżki.

Fang Fang pochodzi z Wuhanu. To tam wybuchła epidemia koronawirusa, a miasto zostało odcięte nie tylko od Chin, ale i reszty świata. 65-letnia pisarka zdecydowała się wówczas opisywać spostrzeżenia na temat życia w izolacji na swoim blogu.

Pierwsze wzmianki z jej dziennika pochodzą ze stycznia, kiedy epidemię uważano jeszcze za lokalny kryzys, z którym region szybko sobie poradzi. Wpisy 65-latki były szeroko komentowane w internecie. Ich popularność sprawiła, że zauważono je za granicą i zdecydowano wydać w formie książki w kilku językach. Nie wszystkim ten pomysł się spodobał. Niektórzy zarzucają pisarce zdradę kraju.

Zobacz także

Wuhan. Fang Fang opisała kłamstwa władz. Teraz dostaje pogróżki

Pod koniec stycznia autorka zaczęła dokumentować wydarzenia w mieście na chińskim portalu społecznościowym Weibo (odpowiednik Twittera). Jej wpisy dotyczyły wielu aspektów izolacji - począwszy od wyzwań życia codziennego po fizjologiczny wpływ kwarantanny. "Wyraziła obawy, frustrację, gniew i nadzieję milionów swoich rodaków” - twierdzi wydawca 65-latki Harper Collins.

Pisała nie tylko o swoich obawach, poruszała również politycznie niewygodne tematy, takie jak przeludnione szpitale, niedobory masek i sprzętu ochronnego. Opisywała także wstrząsające sceny z krematoriów i wskazywała na nieścisłości w przekazach władz.

„Mój przyjaciel lekarz powiedział mi: tak naprawdę my wszyscy lekarze od jakiegoś czasu wiedzieliśmy, że choroba przenoszona jest z człowieka na człowieka, zgłosiliśmy to naszym przełożonym, ale nikt nie ostrzegał ludzi” - relacjonowała. Donosiła o tym w czasie, kiedy oficjalny przekaz był zupełnie inny.

Doszliśmy do wniosków, że ryzyko transmisji między ludźmi jest niskie

- mówił szef chińskiego centrum ratunkowego Li Qun w chińskiej telewizji państwowej 15 stycznia.

Wpisy Fang Fang były usuwane przez cenzorów, a jej konto tymczasowo zablokowane. 65-latka postanowiła więc wydać dziennik w formie książki na Zachodzie. Decyzja ta kosztuje ją bardzo wiele. Pisarka ujawniła, że grożono jej śmiercią. Teraz obawia się o życie swoje i swoich bliskich.

Publikacja Fang Fang ma się ukazać m.in. w Wielkiej Brytanii. W przygotowaniu jest także wersja niemieckojęzyczna.

Zobacz także

RadioZET.pl/neweurope.eu/BBC/Sunday Times