Zamknij

Limity w sklepach, zamknięcie szkół i stan nadzwyczajny. Wszystkie opcje realne

09.10.2020 15:25
zamknięcie szkół i limity w sklepach
fot. MAREK BEREZOWSKI /REPORTER

Koronawirus w Polsce bije kolejne rekordy. Jak podało dziś Ministerstwo Zdrowia, ostatniej doby przybyło 4739 nowych zakażeń. Zmarły 52 osoby. Od 10 października w Polsce obowiązywać będą nowe obostrzenia wynikające z wprowadzenia na terytorium całego kraju żółtej strefy. Czy czekają nas kolejne ograniczenia? Niewykluczone, że "na celowniku" znajdą się teraz sklepy i szkoły.

Koronawirus bije kolejne rekordy w Polsce i zbiera śmiertelne żniwo. W piątek 9 października 2020 roku badania laboratoryjne potwierdziły zakażenie koronawirusem u kolejnych 4739 osób - to najwyższy dzienny bilans od początku epidemii. Zmarły 52 osoby – podało w piątek Ministerstwo Zdrowia. Od początku epidemii koronawirusa zakażonych w Polsce zostało 116 338 osób, a zmarło 2 919 osób (dane na 9 października 2020).

Jak przekazał premier Mateusz Morawiecki, od soboty 10 października strefa żółta będzie rozszerzona na cały kraj. Oznacza to obowiązek zakrywania ust i nosa w przestrzeni publicznej. Premier wyjaśnił, że ten nakaz został wprowadzony w związku ze znacznym wzrostem zakażeń koronawirusem w Polsce w ostatnim czasie. Maseczki nie obowiązują w przestrzeni leśnej, parkach, zieleńcach i podczas uprawiania sportu. Niewykluczone jednak, że to dopiero początek wprowadzenia w Polsce nowych restrykcji.

Nauka zdalna i limity w sklepach? Nowe obostrzenia nie są wykluczone

Rzecznik rządu Piotr Müller przekonywał dziś na antenie Polskiego Radia 24, że choć służba zdrowia na tym etapie jeszcze sobie radzi, wszystko zależy teraz od podejścia obywateli do nowych obostrzeń. Müller stwierdził, że jeżeli wprowadzane obostrzenia będą przestrzegane, w ciągu najbliższych tygodni jest szansa na spowolnienie rozwoju epidemii.

- Z drugiej strony nie chcemy wprowadzać drugiego lockdownu, nie chcemy ograniczać tak mocno gospodarki, jak to miało miejsce w marcu czy kwietniu, ponieważ chcemy, aby równolegle funkcjonowało społeczeństwo i gospodarka. Te dwie szale, które tutaj są ważone, na stale zmieniają swój środek ciężkości - zapewniał Müller.

Zobacz także

Rzecznik rządu pytany był także, czy można spodziewać się nowych obostrzeń w sobotę. Jak podkreślił, decyzje o tym podejmować będzie Rządowy Zespół Zarządzania Kryzysowego, a obecnie trwa analiza sytuacji. Według Müllera rozważane jest m.in. wprowadzenie limitu dotyczącego liczby osób w danych przestrzeniach. Rząd, jak wyjaśnił, rozważa takie rozwiązania, które mogą ograniczyć transmisję wirusa, ale zarazem nie uderzają w gospodarkę.

Szkoły zostaną zamknięte? 10 października nowe decyzje rządu i MEN

Mateusz Morawiecki zapowiedział, że w sobotę zakomunikuje decyzje dotyczące funkcjonowania szkół w kolejnych tygodniach. "Być może trzeba będzie znowu dokonać pewnego ograniczenia" - stwierdził szef rządu.

Zobacz także

Rzecznik MEN Anna Ostrowska przekazała, że sytuacja w placówkach oświatowych jest analizowana, natomiast szkoły nie są obecnie głównym źródłem zarażenia koronawirusem i stanowią jedynie ok. 2 proc. wszystkich zakażeń. "Obecnie ponad 98 proc. szkół funkcjonuje w trybie stacjonarnym, zgodnie z wytycznymi sanitarnymi. W tej chwili analizowana jest kwestia ognisk zachorowań w całej Polsce i - zgodnie z informacją rzecznika rządu (Piotra Müllera, PAP) - rozważane są różnego rodzaju obostrzenia w różnych obszarach, nie chodzi jedynie o kwestie szkół. Należy spojrzeć na wszystkie elementy naszego życia społecznego kompleksowo" - zaznaczyła Ostrowska.

Zobacz także

Dodała, że pierwszy miesiąc funkcjonowania szkół pokazał, że przygotowane wytyczne dla dyrektorów szkół sprawdzają się.

Stan nadzwyczajny w Polsce? Morawiecki: nie wykluczamy żadnej z ewentualności

- Mamy teraz, na mocy obowiązujących przepisów, możliwość stosowania obostrzeń i rygorów, ale nie wykluczamy innych ewentualności i decyzji, jeśli sytuacja będzie eskalowała - powiedział w czwartek premier Mateusz Morawiecki, pytany o możliwość wprowadzenia stanu nadzwyczajnego.

"Nasi sąsiedzi, Czesi i Słowacy, wprowadzili już stan nadzwyczajny. My przyglądamy się tym przepisom, które dzisiaj obowiązują i na ten moment mamy (...) możliwość zastosowania dodatkowych obostrzeń i rygorów w oparciu o te przepisy, które są wdrożone" – powiedział premier.

Posłuchaj podcastu

"Jeśli sytuacja będzie ulegała dalszej eskalacji, będzie konieczność innego zarządzania środkami, to nie wykluczamy żadnej z ewentualności, również takich" - przyznał Morawiecki.

O drastycznym wariancie wprowadzenia w Polsce stanu nadzwyczajnego mówił także w rozmowie z RadiemZET.pl RPO Adam Bodnar. - Powiedziałem w wywiadzie dla TVN24, że być może to jest czas, w którym musimy się poważnie zastanowić nad wprowadzeniem stanu nadzwyczajnego. A przynajmniej nad tym, co by to dla nas oznaczało, jakie będą tego konsekwencje i w jakim kierunku to będzie podążać - stwierdził.  

RadioZET.pl/ Polskie Radio 24/ PAP