Zamknij

Ewakuacja DPS-u w Zielonej Górze. Pensjonariusze w fatalnym stanie higienicznym

06.10.2020 11:57
DPS Zielona Góra, ewakuacja zakażonych
fot. screen media.terytorialsi.wp.mil.pl (2)

Po wykryciu dużego ogniska koronawirusa wojewoda lubuski zadecydował o ewakuacji DPS-u „Dom Kombatanta” w Zielonej Górze. Pensjonariusze byli przewożeni do szpitali w weekend i poniedziałek. Szef lecznicy, która przyjęła zakażonych, przyznał wprost: stan higieniczny wskazywał na ogromne zaniedbania ze strony personelu. Chorzy mieli otwarte rany i odleżyny. Prezydent miasta, który swego czasu zasłynął słowami o "koronaściemie", przyznał, że współczuje zakażonym. Samorządowiec pomagał na miejscu ewakuacji, a dziś potępił polityków i media za nakręcanie spirali strachu.

Koronawirus w DPS-ie w Zielonej Górze.Po wykryciu ogniska zakażeń sytuacja okazała się na tyle poważna, że wojewoda lubuski zadecydował o ewakuacji placówki. Pensjonariuszy przewożono karetkami w weekend i poniedziałek.

- W życiu czegoś takiego nie widzieliśmy – mówili „Gazecie Lubuskiej” mieszkańcy przechodząc obok Domu Kombatanta w Zielonej Górze. W niedzielę, 4 października, potwierdzono zakażenie koronawirusem wśród 72 pensjonariuszy i 35 pracowników zielonogórskiego DPS-u.

Lekarz: Ogromne zaniedbania zakażonych w DPS-ie

Jak podaje lokalny serwis Gorzowianin.com, ewakuacja trwała przez całe niedzielne popołudnie, aż do późnych godzin nocnych. Karetki zwoziły pacjentów do gorzowskiego szpitala. Transport objął aż 64 osoby u których potwierdzono obecność koronawirusa. W poniedziałek, 5 października, ratownicy kontynuowali pracę.

W rozmowie z Gorzowianinem.com, szef szpitala w Gorzowie Jerzy Ostrouch przyznał, że stan higieniczny wielu z pensjonariuszy wskazywał na rażące zaniedbania.

Zobacz także

Pacjenci mają m.in. odleżyny i otwarte rany. Stwierdziliśmy również znaczny brak w indywidualnej dokumentacji medycznej. Na przykład zleceń, konsultacji, co przy utrudnionym kontakcie z pacjentem (brak kontaktu słownego) utrudnia nam ustalenie stanu zdrowotnego pacjentów

prezes Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie Wlkp.

W związku z tym Ostrouch zwrócił się do wojewody o pilne zwołaniu konsylium lekarskiego. Sprawa jest także przedmiotem śledztwa prokuratury – śledczy badają , czy nie doszło do narażenia jednej z pacjentek przez personel.

Zobacz także

Prezydent miasta: "Jest źle. Każdy jest mądry, potrafi doradzić"

Do sytuacji w DPS-ie odniósł się prezydent Zielonej Góry. W długim wpisie na portalu społecznościowym nie wspomniał o zaniedbaniach ze strony personelu DPS, które doprowadziły do fatalnego stanu pensjonariuszy. Skupił się na krytyce "polityków na konferencjach". Zaznaczył, że sam pomagał w ewakuacji DPS. Niedługo później dowiedział się, że sam jest zakażony.

Sytuacja pogorszyła się z dnia na dzień pierwsze oznaki mieliśmy po 11 września. Nie minął miesiąc i … i jest źle. Mógłbym długo się o tym rozpisywać. Pewnie przyjdzie na to czas. Każdy jest mądry, każdy wie co robić, każdy potrafi doradzić

napisał na Facebooku Janusz Kubicki

I kontynuował:

Zobacz także

- Byłem tam, widziałem wszystko na własne oczy. Czemu to zrobiłem, czemu tam poszedłem? Bo ludzie, którzy tam mieszkają, żyją, potrzebowali pomocy. Trzeba było tam pójść i tak najzwyczajniej w świecie pracować, podawać im posiłki, karmić, sprzątać, roznosić jedzenie. Ktoś się zapyta, ale czemu, przecież jest obsługa, zatrudnieni ludzie. Niestety na miejscu okazało się, że ci którzy powinni to robić… po prostu tego nie robią, nie ma ich tam - oświadczył prezydent Zielonej Góry.

Zapewnił, że nie ucieka od odpowiedzialności za sytuację. - Ale dziś najważniejsze jest, aby wszyscy mieszkańcy byli bezpieczni - zakończył.

10
fot. WOT-materiały prasowe

RadioZET.pl/gorzowianin.com/Gazeta Lubuska/Facebook/Media.terytorialsi.wp.mil.pl