Zamknij

Tajemnicza galareta w polskim lesie. Przyrodnicy nie wiedzą, co to jest

25.01.2021 14:35
tajemnicza galareta w lesie
fot. YouTube: Grzyby w Nowej Hucie

Mieszkaniec Nowej Huty opublikował w sieci nagranie przedstawiające tajemniczą galaretowatą substancję, na jaką natknął się podczas spaceru po Lesie Mogilskim. "Myślałem, że to grzyb – kisielnica przeźroczysta. Niestety, myliłem się" - napisał. Wśród internetowych komentarzy pojawiło się wiele oryginalnych teorii sugerujących, że galareta może pochodzić z kosmosu.

Nowa Huta. Na youtubowym kanale "Grzyby w Nowej Hucie" pojawił się film, przedstawiające tajemniczą, galaretowatą substancję. Autor filmu natknął się na nią podczas spaceru w Lesie Mogilskim. Jak przyznaje, początkowo wziął ją za grzyba, ale szybko uświadomił sobie, że nie miał racji. Galareta leżała na ziemi i na konarach drzew. Tuż obok niej widać było niewielkie, czarne kuleczki.

"Myślałem, że to grzyb – kisielnica przeźroczysta. Niestety, myliłem się. W sumie to sam nie wiem, co to jest. Chyba nikt do końca nie wie. Co prawda na internatach tego świata [pisownia oryginalna] można poczytać o podobnych znaleziskach, ale nikt nie jest do końca w 100% pewnym, co to może być. Teorii jest dużo. Coś odzwierzęcego? Coś z kosmosu? Jakiś grzyb? Coś… po prostu coś o dziwnym wyglądzie i galaretowatej strukturze" – napisał pod nagraniem.

Tajemnicza galareta znaleziona w polskim lesie. Internauci: pochodzi z kosmosu

Tajemniczego znaleziska nie rozwikłali nawet przyrodnicy, ale wykluczyli, aby dziwaczna substancja mogła być grzybem. "Kisielnica przeźroczysta rośnie na obumarłym drewnie drzew liściastych. Nasze znalezisko leżało, tak leżało – bo nie rosło, nie było niczym i w żaden sposób przytwierdzone do podłoża, leżało bezpośrednio na ziemi, na liściach i na drzewie na czarnym bzie" - kontynuował swe rozważania autor filmu.

Nagranie zainteresowało internautów, którzy w komentarzach prezentowali swoje oryginalne teorie dotyczące pochodzenia substancji. Zgodnie z jedną z nich, galaretka miała pochodzić z kosmosu. Autor materiału po dwóch tygodniach od publikacji, podzielił się informacją, że w jednym z duńskich artykułów naukowych, udało mu się odnaleźć rozwiązanie leśnej zagadki.

Według wspomnianego artykułu, galareta znaleziona w nowohuckim lesie to "produkt uboczny dramatycznej sytuacji w świecie zwierząt". Jak twierdzi przewodniczka Duńskiej Agencji Przyrody w Storstrøm Marie Roland, galareta pojawia się, gdy drapieżne ptaki, takie jak myszołowy lub krogulce, pożerają żabi skrzek, który pod wpływem wilgoci pęcznieje, aby chronić je przed nadmiernym kontaktem z wodą.

Jak podaje National Geographic Polska, to samo "dzieje się ze śluzem, gdy skrzek wyląduje w żołądku drapieżnego ptaka. Zanim to nastąpi, zwierzę może odczuwać ból brzucha, więc zmusza się do wymiotów, wydalając z siebie napęczniały śluz i pojedyncze jajeczka, które potem możemy spotkać na leśnym poszyciu".

RadioZET.pl/ National Geographic Polska/ Youtube: Grzyby w Nowej Hucie