Zamknij
Upały w Polsce
Woda jest cenniejsza, niż nam się wydaje
fot: ojos de hojalata/Shutterstock

Jeszcze chwila i w Polsce będą rosły oliwki zamiast jabłek

Michał Dzienyński
Michał Dzienyński Redaktor Radia Zet
30.06.2022 14:23

To tylko kwestia czasu, kiedy w Polsce będzie jak we Włoszech. Temperatury powyżej 30 stopni prawdopodobnie staną się normą. O tropikalnych upałach, o wysychającej Polsce i o tym, jak może oszczędzać wodę przeciętny Kowalski mówi Grzegorz Walijewski - zastępca dyrektora Centrum Hydrologicznej Osłony Kraju i rzecznik prasowy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMiGW).

Michał Dzienyński: Przez ile dni powinien padać w Polsce deszcz, żeby susza ustała?

Grzegorz Walijewski: Przynajmniej dwa miesiące. Co ważne, to nie może być taki opad intensywny. Tylko codzienny po kilka, kilkanaście milimetrów. Dzień w dzień.

Rozumiem, że ani ulewa, ani kapuśniaczek nic nie dają. To nie o taki deszcz chodzi?

To tylko strata opadów. Kapuśniaczek od razu wyparowuje. Ulewy, szczególnie te burzowe, dają więcej złego niż dobrego. Po przesuszonej glebie ta woda po prostu spływa, nie wsiąka w głąb ziemi. Słowem - nic nie daje.

Gdzie najbardziej brakuje wody i opadów?

Najgorzej jest na zachodzie kraju. Lubuskie, wielkopolskie, południowa część zachodniopomorskiego i północna część Dolnego Śląska. Niewiele lepiej jest w województwie łódzkim, mazowieckim i lubelskim. Susza hydrologiczna i rolnicza zaczyna obejmować coraz większą część kraju.

Co to znaczy - susza hydrologiczna i rolnicza?

Susza hydrologiczna jest wtedy, kiedy nie mamy opadów dłużej niż 20 dni, lub po prostu jest ich deficyt. Susza rolnicza jest wtedy, kiedy spada wilgotność gleby i roślinom nie jest dostarczana wystarczająca ilość wody, żeby prawidłowo się rozwijać.

Kapuśniaczek od razu wyparowuje. Ulewy, szczególnie te burzowe, dają więcej złego niż dobrego

Czy to oznacza, że będziemy mieć wkrótce więcej niż jedną pustynię błędowską?

Niestety to nie jest przesadzone stwierdzenie. Swoje robi też przy suszy wiatr. Widzimy, jak działa na przesuszoną glebę. Wywiewa jej bardzo ważne elementy. Coraz częściej widać w Polsce już z lekka pustynny krajobraz z pustynnymi rzeźbami. Do tego dochodzą coraz wyższe temperatury i ulewne, gwałtowne deszcze, które niewiele - lub nic - nie dają w walce z suszą.

Czy to znaczy, że niebawem nasz klimat będzie przypominać ten włoski?

To, co dzieje się w województwie dolnośląskim, opolskim czy lubuskim, jeszcze 70 lat temu było w północnych Włoszech. To, co dzieje się teraz niemal całej Polsce, jeszcze kilkadziesiąt lat temu mieliśmy na nizinie węgierskiej. Wychodzi na to, że roślinność się zmieni i to, co będą uprawiać rolnicy, też się zmieni - na bardziej do tej pory egzotyczne uprawy

Czy przeciętny Kowalski może coś zrobić, żeby walczyć z postępującą susz?

Słowo klucz to retencja, czyli zatrzymywanie wody kiedy pada deszcz. To może robić w zasadzie każdy z nas. No i nie betonować wszystkiego, co się da. Robić tak, by woda wsiąkała glebę. Deszczówkę możemy gromadzić m.in. w specjalnych stągwiach, oczkach wodnych itp. Tak na marginesie - deszczówka, jak pokazują badania IMiGW, doskonale sprawdza się w praniu, można się też nią umyć. Nauczmy się oszczędzać wodę, a to proste czynności. Przy myciu zębów zakręcamy kran. Kupmy perlator na kran, czyli taką specjalną nakładkę. Używajmy pralki i zmywarki do naczyń. Powiedzmy sobie jasno. Woda, która w Polsce jest, to dobro, które może się w pewnym momencie skończyć. W Polsce na jednego mieszkańca przypada około 1700 metrów sześciennych wody na rok. Mówimy tu o okresie normalnym. Przy suszy to 1000 metrów sześciennych na rok. To bardzo kiepski wynik. Średnia europejska to 4000 metrów sześciennych, czyli jesteśmy na szarym końcu jeśli chodzi o ten wskaźnik.

Czerwiec 2022 to już historia. Jak można określić pogodowo ten miesiąc?

Znowu z temperaturami ponad normę. W Polsce południowej i zachodniej był wręcz chwilami ekstremalnie ciepły, wręcz gorący. Temperatura była wyższa o 1,4 stopnia Celsjusza niż średnia z ostatnich 30 lat.

Jeśli chodzi o wakacyjne miesiące: lipiec i sierpień. Co mówią wstępne prognozy, a w zasadzie modele pogodowe?

Będą także powyżej normy i tak jest już od kilku lat. Lipiec jest tradycyjnie najcieplejszym miesiącem, za nim zaraz jest sierpień. Jeśli nie lubimy upałów, to na wakacje wybierzmy wrzesień. Najbardziej stabilny jest właśnie ten miesiąc. Jeszcze taki apel. Pamiętajmy: jeśli podajemy temperaturę, to jest ona mierzona w cieniu, czyli np. 37 stopni w cieniu, w słońcu to nawet 50. Tak może być m.in. na nagrzanych miejskich betonowych terenach. W takie tropikalne dni jeśli możemy to od 9 do 17 nie wychodźmy z domu. Na zewnątrz zawsze miejmy coś na głowę, posmarowani kremem i z obowiązkowa butelka wody ze sobą.

Grzegorz Walijewski
fot. arch. prywatne

Grzegorz Walijewski - synoptyk hydrolog, limnolog, Zastępca Dyrektora Centrum Hydrologicznej Osłony i rzecznik prasowy IMGW-PIB. Z Instytutem związany od ponad 13 lat. Absolwent Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Członek Wojewódzkich Zespołów Zarządzania Kryzysowego. Współautor kilku publikacji naukowych i monografii hydrologicznych. Ekspert w zakresie hydrologicznej osłony kraju, ostrzegania przed niebezpiecznymi zjawiskami zachodzącymi w hydrosferze i atmosferze. Promotor edukacji w zakresie negatywnego wpływu zmiany klimatu na zbiorniki wodne, angażuje się w akcje poprawy jakości ekosystemów limnicznych. Z zamiłowania instruktor nurkowania, podróżnik, amator kucharz.

Michał Dzienyński
Michał Dzienyński

Radio mam w krwiobiegu i to już od 20 lat. Pracę zaczynałem w Rozgłośni Harcerskiej, potem było Radio Praga, Plus, Eska. Po drodze były też epizody telewizyjne w roli wydawcy i sekretarza redakcji w jednym z branżowych pism. Byłem też DJ’em i prowadzącym program. W końcu trafiłem tam, gdzie sobie 20 lat temu założyłem, czyli do ZETki. W radiu uwielbiam słuchać ludzi. Może dlatego moja działka to sprawy społeczne. Poza pracą moja pasja to góry, pociągi i dzielenie się radiową wiedzą z innymi. Potrafię też udawać zwierzęta. Na życzenie zaszczekam, zagdakam czy zamuczę.

C