`

Dlaczego w Polsce nie ma upałów? Blokuje je jedno zjawisko

3 min. czytania
23.07.2026 15:52
Obserwuj nas na Google

Deszcz, chmury i temperatury dalekie od rekordów budzą pytania o tegoroczne lato w Polsce. Choć wielu narzeka na brak wakacyjnej pogody, eksperci wskazują, że obecna aura przynosi korzyści środowisku i chroni kraj przed skutkami ekstremalnych upałów.

Pogoda w Polsce
fot. windy.com/screen

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są warunki pogodowe tego lata w Polsce.
  • Dlaczego chłodne lato nie jest anomalią klimatyczną.
  • Jak chłodniejsze warunki wpływają na rolnictwo i środowisko.
  • Czy możemy spodziewać się cieplejszej pogody w najbliższy weekend.

Pogoda. Lato w tym roku zaskakuje chłodem

Tegoroczne lato w Polsce zaskakuje - szczególnie jeśli chodzi o pogodę. Za oknami jest przeważnie pochmurno, często pada deszcz, występują też burze i porywiste podmuchy wiatru. To zupełnie inny obraz niż upały, z którymi mieliśmy do czynienia w ostatnich latach. 

Rodzi się więc pytanie - czy mamy do czynienia z anomalią? Zdaniem klimatologów - nie. - Ostatnie lata przyzwyczaiły nas do skrajnych upałów, obecnie jest po prostu normalnie. To jest klimat Polski, w którym takie powietrze dość chłodne, północne, po prostu od czasu do czasu do nas wpływa - mówi Radiu ZET klimatolog prof. Bogdan Chojnicki z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

W jego ocenie chłodniejsza aura i opady korzystnie wpływają na krajobraz. - To jest takie zabezpieczenie przed naprawdę niebezpiecznymi zdarzeniami - mówi i przytacza nadmiarowe zgony z powodu upałów w Niemczech czy we Francji oraz alarm w kontekście dostępności wody w Niderlandach. 

Polskę od upałów oddziela północne powietrze

Deszczowa, chłodniejsza aura to też dobra wiadomość dla rolników. - Gdy spojrzymy na przykład na pola i uprawy, chociażby kukurydzy, to widzimy, że ona nie miała w tym roku problemów, żeby się rozwinąć. W latach 2015-2019 ograniczenia wodne sprawiły, że te rośliny były małe, dzisiaj tego nie widzimy - mówi klimatolog. 

Redakcja poleca

Ekspert wyjaśnia też, że to północne powietrze oddziela Polskę od wspomnianych upałów. - Ono, można powiedzieć, utrzymuje taką temperaturę typową dla lat 90. Trzeba pamiętać, że to nie jest żaden zimny, arktyczny front atmosferyczny, gdyby tak było, to doświadczylibyśmy czegoś zupełnie innego niż obecnie - dodaje. 

Rozczarowanie dla turystów, świetna wiadomość dla środowiska

Pogoda za oknem to z pewnością rozczarowanie dla osób, które chciałyby poleżeć na plaży. - Natomiast ekosystemy funkcjonują w normalnych warunkach. Patrząc na cieki wodne, one wciąż nie są napełnione, natomiast nie ma jakichś dramatycznych strat wynikających z wysokich temperatur - ocenia prof. Chojnicki. 

- Gdyby ta fala upałów z końca czerwca się utrzymała, czyli temperatury przekraczałyby 30 st. C., to obecnie mielibyśmy poważny problem z wilgocią. Bylibyśmy coraz bardziej obezwładnieni brakiem wody, co widać już w Holandii - mówi ekspert w rozmowie z Radiem ZET. 

Przed nami ciepły weekend?

Dobra wiadomość jest taka, że już w piątek do Polski może nadejść masa ciepłego powietrza. - Oczywiście to jest tylko prognoza, ale możemy się liczyć z tym, że ten piątek będzie już całkiem fajny, szczególnie na południowym zachodzie - mówi klimatolog. 

- Później w weekend to powinno się już rozlać na całą Polskę. Jednak jak spojrzymy na poniedziałek, to widzimy, że najpewniej znów będzie chłodniej. Krótko mówiąc, w ten weekend może nam się przydarzyć taka wizyta ciepłego powietrza - dodaje.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET