Zjawiska ekstremalne w Polsce i "wybuch kwitnienia". Plony są zagrożone
Ostatnie rewelacje pogodowe to nie pojedyncze anomalie, ale zjawiska ekstremalne - uważają biolodzy środowiskowi. Zagrożone są przede wszystkim i tak niskie plony.
Od początku 2024 roku średnie, dzienne temperatury, były powyżej zera. Teraz miejscami temperatura sięga nawet 30 stopni Celsjusza. Wpływa to na wegetację roślin, które nie tylko zaczęły kwitnąć w tym samym czasie, ale i zdecydowanie wcześniej niż powinny. Jakie ma to konsekwencje?
Naukowcy dążą do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. Zmiany są jednak za szybkie. Dobrym rozwiązaniem według nich są zrównoważone rozwiązania zielonej polityki w rolnictwie.
Zjawiska ekstremalne w pogodzie i "wybuch kwitnienia"
Ostatnie obserwacje to tzw. wybuch kwitnienia. Wiele kwiatów nie jest zapylanych, bo brakuje owadów. Rośliny, które kwitną, np. śliwy czy jabłonie, przyzwyczajone są raczej do niskich temperatur.
- Przez to zbiory będą po prostu mniejsze – mówi reporterowi Radia ZET Mateuszowi Kasiakowi prof. Bożena Denisow z Wydziału Biologii Środowiskowej Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. - W polskich gospodarstwach uprawia się arbuzy, a winorośl nie tylko kojarzy się z herbem Lublina. W regionie powstaje coraz więcej winnic, jak w czasach średniowiecznych. Negatywnych zmian jest jednak więcej - tłumaczy prof. Bożena Denisow.
Co istotne, cały czas mogą przyjść niższe temperatury, które mogą wymrozić i tak niskie plony. Wszystko to może poważnie zaburzyć polską gospodarkę.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET