Zamknij

Agata Duda przemawiała dłużej niż prezydent. „Uchylę rąbka tajemnicy”

12.07.2020 21:59
Agata Duda przemawiała dłużej niż prezydent. „Uchylę rąbka tajemnicy”
fot. PAP

Agata Kornhauser-Duda tuż po ogłoszeniu wyników wyborów exit poll znów stanęła w świetle reflektorów, których przez całą prezydenturę Andrzeja Dudy unikała jak ognia. Wielu zarzucało jej, że milczała i nie zabierała głosu w ważnych sprawach. Dlaczego? „Uchylę rąbka tajemnicy” – powiedziała podczas wieczoru wyborczego w Pułtusku.

Wyniki wyborów exit poll poznaliśmy tuż po zakończeniu głosowania 12 lipca. Wynika z nich, że w II turze Andrzeja Dudę poparło 50,4 procent wyborców, a Rafała Trzaskowskiego 49,6 procent. Różnica głosów jest jednak tak niewielka, że na razie nie można wskazać, który z kandydatów zostanie prezydentem. Do ogłoszenia oficjalnych wyników przez PKW wszystko jest więc możliwe. 

Mimo to Andrzej Duda podczas wieczoru wyborczego wydawał się zaskakująco pewny swojego zwycięstwa. "Obiecuję, że was nie zawiodę" – mówił. - Cieszę się z mojego zwycięstwa, na razie sondażowego, ale biorąc pod uwagę poprzednie wyniki, to co do ostatecznych wyników, to jeszcze mi urosło – stwierdził. - Z całego serca przede wszystkim chcę podziękować Agatce, Kindze i moim rodzicom. Wiecie jak to jest, wiecie szanowni państwo, jak to jest, jak ktoś ma silne oparcie w domu, to może wygrać wszystko i najgorszy trud, największy trud jest w stanie unieść - kontynuował Duda.

Agata Duda tłumaczy, dlaczego milczała przez 5 lat

Wspomniana przez prezydenta żona, Agata Kornhauser-Duda, również zabrała głos, co – trzeba przyznać – nie zdarzało się podczas pięcioletniej kadencji często. Tym razem małżonka prezydenta wykorzystała czas na długą przemowę skierowaną przede wszystkim do mediów, które zarzucały jej milczenie. - Uchylę rąbka tajemnicy – zaczęła.

Drodzy dziennikarze, zapomnieliście dodać, że nie wypowiadałam się do mediów. Nie wypowiadałam się do mediów, ale przez te pięć lat rozmawiałam z Polakami

– powiedziała, na co zgromadzony w Pułtusku tłum zareagował owacjami i okrzykami: „Agata! Agata!”. - Chciałabym, żebyście szanowali mój wybór. Dużo mówiliście o tolerancji, a nie chcieliście uszanować mojego wyboru. Jeśli nie chciałam się wypowiadać, to był to mój wybór – mówiła, tłumacząc, że był to jej „milczący sprzeciw” przeciw manipulacji i dezinformacji, jakie występują w mediach.

- Niektórzy mówią, że osoby publiczne muszą się z tym liczyć. To nieprawda, nie daję na to zgody – oświadczyła stanowczo, po czym zwróciła się do dziennikarza „Gazety Wyborczej” Pawła Wrońskiego. - Panie redaktorze, przed pierwszą turą wyborów napisał pan, że „zakwitł kwiat paproci i pierwsza dama przemówiła”. Panie Pawle, kwiat paproci kwitnie tylko raz na sto lat, więc pewnie ja nie doczekam się rzetelności z pana strony, ani pan nie doczeka się wywiadu ze mną – zakończyła.

Zobacz także

RadioZET.pl