Zamknij

Duda o debacie, na którą nie przyszedł: Gangsterstwo polityczne

02.07.2020 22:52
Andrzej Duda
fot. ROBERT STACHNIK/REPORTER

Andrzej Duda zbojkotował debatę planowaną przez TVN, Onet i Wirtualną Polskę, uznając, że takowa powinna odbyć się w porozumieniu trzech wielkich telewizji. Samą organizację przez media „sprzyjające Trzaskowskiemu” określił jako „gangsterstwo polityczne i złamanie zwyczajów”.

Debata prezydencka przed drugą turą wyborów rozgrzewa umysły kandydatów, ich sztabów, ale przede wszystkim Polaków. Z pierwszej takiej, planowanej dziś przez duże media, zrezygnował sztab Andrzeja Dudy.

Prezydent ani myśli brać udziału w debacie, jak sam określa, prywatnych mediów. Bez wsparcia propagandowej machiny TVP nie czuje się pewnie.

Andrzej Duda o debacie TVN: Gangsterstwo polityczne

Debata wyborcza powinna zostać urządzona wspólnie przez trzy największe stacje telewizyjne tak, żeby każdy Polak mógł ją zobaczyć

- powtórzył dziś w Polsat News Andrzej Duda.

Zaatakował też prywatne media, a organizację takowej debaty, pod okiem wieloletnich dziennikarzy, określił jako „atak” i „gangsterstwo polityczne”. Jego rywal w walce o prezydenturę Rafał Trzaskowski stwierdził wprost, że Duda oddał debatę walkowerem.

Zobacz także

Duda nie pozostał mu dłużny.

Jeżeli pan Rafał Trzaskowski biegnie do stacji, która na co dzień popiera go, prywatnej w dodatku, która ma zagranicznego właściciela i razem z tą stacją dyktują mi jako prezydentowi, ale także kandydatowi w wyborach, kiedy i gdzie mam przyjść na debatę, to jest to złamanie wszystkich zwyczajów, jakie był do tej pory

- oświadczył Duda.  

Sprawdź: Andrzej Duda: Program wyborczy 

Pogarda dla "warszawki". "To opis polityki PO"

Duda wyjaśniał też w Polsat News, co miał na myśli mówiąc z pogardą o "warszawce" na jednym z wieców. Pytany przez Bogdana Rymanowskiego o to, czy tymi słowami nie straci wyborców w dużych miastach, odparł:

Słowa były opisem polityki realizowanej przez ugrupowanie, na którego czele dziś - jako wiceprzewodniczący - stoi Rafał Trzaskowski. To była polityka, która nie liczyła się z nikim i z niczym, zwłaszcza ze zwykłym człowiekiem

- powiedział prezydent Andrzej Duda. 

Pytany, czy tymi słowami nie zamknął sobie drogi po głosy w większych miastach Duda odpowiedział: „Jest taka grupka różnego rodzaju celebrytów, z różnych środowisk, którzy tę elitę salonu warszawki stanowią. Myślę, że w ten sposób patrzą na to Polacy i dlatego właśnie użyłem takiego sformułowania". 

Zobacz także

Pytany, czy np. jego można nazwać mianem „elity z Krakówka”, odparł: "Ja pochodzę z krakowskiej inteligencji, nie pochodzę z „krakówka”. „Krakówek” raczej na mnie nie głosuje - powiedział prezydent.

RadioZET.pl/Polsat News