Zamknij

„Komuś się chyba prezydentury pomyliły”. Duda wyliczył swoje 5-letnie sukcesy

24.05.2020 09:28
Andrzej Duda
fot. Grzegorz Bukala/REPORTER

- Wreszcie przyszła polityka, którą ja prowadziłem, gdzie jak się powiedziało, to czyni się wszystko, żeby słowa dotrzymać - powiedział na antenie radiowej Jedynki Andrzej Duda dokładnie 5 lat po tym, jak Polacy wybrali go na prezydenta. 

Andrzej Duda podsumował w niedzielę swoje 5 lat na fotelu prezydenta. To właśnie 24 maja 2015 roku odbyła się druga tura wyborów, w której Duda zdobył 51,55 proc. głosów i pokonał Bronisława Komorowskiego (48,45 proc.). - Gdy słyszę te głosy o staniu pod żyrandolem (...), to to nie jest ta prezydentura, komuś się chyba prezydentury pomyliły – mówił. Według Dudy przed 2015 rokiem w Polsce rządzili ludzie "bez honoru", którzy uważali, że "można ludziom naobiecywać, co się chce". Potem - jego zdaniem - to się zmieniło.

- Ci, którzy byli czynnymi uczestnikami procesów antyspołecznych, dzisiaj mówią, że będą gwarantami, że nie podniosą wieku emerytalnego, że będą bronili 500+. Przecież obaj byli przeciwnikami 500+, obaj brali udział w procesach podnoszenia wieku emerytalnego. Władysław Kosiniak-Kamysz w sposób czynny - powiedział prezydent. - Ich szefem był Donald Tusk, który w 2011 roku w czasie kampanii do parlamentu wprost do kamery, patrząc w oczy wyborcom mówił, że nie będzie podniesienia wieku emerytalnego po wyborach parlamentarnych. I co? Jego ugrupowanie wygrało wtedy w 2011 roku wybory i zaraz po tych wyborach wiek emerytalny został podniesiony, wbrew wszelkim obietnicom. Po prostu tacy są ci ludzie, nie mają honoru, za nic sobie mieli to słowo, wydawało im się, że można ludziom naobiecywać, co się chce, bez żadnych konsekwencji - dodał. Jego zdaniem zmiana podejścia nastąpiła właśnie w 2015 roku, gdy PiS wygrało w wyborach parlamentarnych, a on w prezydenckich.

Wreszcie przyszła polityka, którą ja prowadziłem, a później obóz Zjednoczonej Prawicy, gdzie jak się powiedziało, to czyni się wszystko, żeby słowa dotrzymać i dlatego większość zobowiązań wyborczych zostało dotrzymane, w mniejszym lub większym stopniu niektóre

- podkreślił Duda. 

Duda: byłem ogromnie krytykowany

Jak mówił, jednym z głównych postulatów było przede wszystkim obniżenie wieku emerytalnego, ale domagano się też "pracy, godnej płacy, tego, by młodzi wrócili z zagranicy". - To był taki cały szereg próśb, właściwie żądań, które zgłaszali moi rodacy, ale nie bardzo wtedy wierzono, że te wszystkie elementy uda się zrealizować. Ja wtedy się do tego zobowiązałem, ale byłem ogromnie krytykowany przez ówcześnie rządzących i przez ich ekspertów, którzy im sprzyjali. Mówiono, że to są brednie, że można wprowadzić program Rodzina 500+, że to rozwali budżet państwa, że to jest nieodpowiedzialne - mówił Duda.

Prezydent stwierdził na antenie, że natchnienie czerpał ze spotkań z rodakami. - Nigdy nie zapomnę takiego spotkania, jeszcze chyba w kampanii wyborczej na samym końcu w 2015 r., gdzieś na Śląsku… – wspominał, tłumacząc, że pewien mężczyzna zwrócił się wtedy do niego ze słowami: "niech pan nam przywróci godność". - Ja przez to rozumiałem godność w sensie materialnym i godność w sensie rodziny, żeby rodzina żyła w lepszych warunkach, żeby nie wyprzedawać Polski, zablokować procesy rozkradania nas. Ale ta godność oznaczała dla mnie także politykę historyczną, to czego w innych miejscach expressis verbis ludzie ode mnie żądali – mówił Duda.

Mówiąc o swoich sukcesach, Duda podkreślił też, że to on uświadomił prezydentowi Donaldowi Trumpowi, że Polacy potrzebują wiz do Stanów Zjednoczonych, w efekcie "w niecały rok te wizy zostały zniesione". Zdaniem prezydenta to miało znaczenie symboliczne i "dawno powinno się stać".

5. rocznica wyboru Andrzeja Dudy na prezydenta

W piątą rocznicę wyboru na najwyższy urząd w państwie Duda podziękował Polakom na Twitterze. "Dziś mija dokładnie 5 lat od dnia, w którym moi Rodacy wybrali mnie swoim Prezydentem. Dziękuję Wam bardzo za każdą chwilę gdy byliście ze mną, za każdy uścisk dłoni, za każde słowo i gest. Zapewniam, że polskie sprawy, nasze sprawy zawsze były, są i będą dla mnie najważniejsze" - napisał.

Przypomnijmy, że kadencja Dudy rozpoczęła się 6 sierpnia 2015 roku, kiedy złożył przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym. Duda zadeklarował wtedy, że zrobi wszystko, żeby nie zawieść oczekiwań. Apelował też o szacunek. - Dziś mówię do ludzi o różnych poglądach, o różnym światopoglądzie, wierzących i niewierzących: proszę o wzajemny szacunek, byśmy szanowali swoje prawa oczywiście bez narzucania ich innym, ale byśmy umieli te prawa nawzajem szanować – powiedział.

RadioZET.pl/PAP/Polskie Radio