Zamknij

Duda ostrzega przed LGBT. Mówi o "wtłaczaniu agresywnej seksualizacji"

01.07.2020 17:05
Andrzej Duda w Złotowie
fot. PAP/Tytus Żmijewski

Andrzej Duda na jedenaście dni przed II turą wyborów prezydenckich wrócił do kwestii światopoglądowych i tematu LGBT, który poruszał już kilka tygodni temu. - Nikt mi nie wmówi, że to wolność, bo to niewolenie dziecka. Mam nadzieję, że nigdy tego nie będzie w naszym kraju – mówił w środę prezydent, nazywając LGBT "agresywną seksualizacją".

Andrzej Duda już od ogłoszenia wyników pierwszej tury wyborów prezydenckiej jest w trasie po Polsce. W środę o pozyskanie nowych wyborców i zmobilizowanie tych już do niego przekonanych walczył na spotkaniach z mieszkańcami Drawska Pomorskiego, Złotowa, Czarnkowa i Człopy. Wszędzie poruszał te same kwestie: podatki, o które pyta go Rafał Trzaskowski, debatę, której prezydent zdaje się unikać, jednocześnie zapewniając, że się jej nie obawia, a także LGBT.

Przypomnijmy, że ubiegający się o reelekcję Duda już przed pierwszą turą wyborów również poza granicami Polski wywołał kontrowersje swoimi wypowiedziami dot. tej społeczności. Zaczęło się o od podpisania Karty Rodziny, później było głośne wystąpienie w Brzegu, gdzie Duda bronił Jacka Żalka i jego słów: „LGBT to nie ludzie”. - Próbuje się nam wmówić, że to ludzie, a to jest po prostu ideologia – mówił wtedy prezydent. Dodał, że nigdy nie zgodzi się na „neobolszewizm” i „ideologizowanie” oraz „pranie mózgów” dzieci.

Duda przed II turą wraca do tematu LGBT

W środę, na jedenaście dni przed drugą turą wyborów, wrócił do tematu „obcych ideologii” i „bezczelne wtłaczanej propagandy seksualnej”. Mówił o niej w każdym miejscu, w którym się pojawił. Jego słowa z entuzjazmem przyjmowało kilkuset sympatyków. „Andrzej Duda, Andrzej Duda!”, „Zwyciężymy!, „Tu jest Polska” – krzyczeli z tłumu.

Chcę chronić i wspierać rodzinę nadal. Nie pozwolę na to, by agresywna seksualizacja była wprowadzona do szkół i by pary jednopłciowe adoptowały w Polsce dzieci, bo to jest eksperymentowanie na dzieciach

- stwierdził Duda w Drawsku Pomorskim na Zachodnim Pomorzu. Podkreślał, że nie zgodzi się na „wciskanie dzieciom obcych ideologii wbrew woli rodziców, bo to jest łamanie konstytucji”. – Oni na to pozwalali, tak, oni łamali konstytucję, ale ja się na to nie zgadzam – stwierdził.

Dodał, że nie zamierza tego „przemilczać”, bo tu chodzi o jego wolność słowa. - Dlaczego ja mam przemilczać to, przepraszam, że w konstytucji polskiej jest napisane, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny, i ja się na nic innego nie godzę. Jeżeli żyjemy w wolnym kraju, mam prawo to mówić, i to głośno - powiedział.

Podobnie wypowiadał się później w wielkopolskim Czarnkowie, gdzie podkreślał szkodliwość „bezczelnego wtłaczania propagandy seksualnej”. - Nikt mi nie wmówi, że to wolność, bo to niewolenie dziecka. Mam nadzieję, że nigdy tego nie będzie w naszym kraju – powiedział prezydent.

Zobacz także

RadioZET.pl