Zamknij

Duda atakuje Trzaskowskiego, dalej straszy PO. "Co za bezczelność"

16.06.2020 16:24
Andrzej Duda
fot. PAP/Leszek Szymański

Andrzej Duda zaatakował dziś w Płońsku swojego rywala w wyborach prezydenckich Rafała Trzaskowskiego. Na spotkaniu z mieszkańcami mówił, iż słowa kandydata KO z 2015 roku o „modernizacji Polski” poprzez podwyższenie wieku emerytalnego były „bezczelnością”.

Andrzej Duda kontynuuje przedwyborczy objazd po Polsce. Zawzięcie broni dokonań PiS i rządu w myśl hasła „Obronimy Polskę plus”. Po zmianie kandydata przez Platformę Obywatelską zaczął regularnie atakować swojego konkurenta.

Dziś w Płońsku Duda nawiązał do Trzaskowskiego w kontekście rządów koalicji PO-PSL (2007-2015). Wrócił do tematu z debaty prezydenckiej ws. podwyższeniu wieku emerytalnego. Przypomniał, że tuż przed dojściem PiS do władzy Trzaskowski mówił o tym jako o procesie modernizacji państwa.

Andrzej Duda uderza w Trzaskowskiego. Co za bezczelność?

Prezydent znów postawił na konfrontację, odgrzewając dawne decyzje poprzedników. Jego kampania przed wyborami prezydenckimi ewidentnie skupia się na straszeniu wyborców.

Co za bezczelność. Dla kogo taka modernizacja? Dla Polaków czy dla sfer zagranicznych, finansowych, które na tym chcą zarobić?

- pytał w Płońsku prezydent Andrzej Duda.

Zobacz także

Duda wielokrotnie krytykował polityków opozycji za podwyższenie wieku emerytalnego, gdy ci rządzili Polską. Mówił o największym kłamcy trzech dekad, czyli b. premierze Donaldzie Tusku. Dziś skonfrontował się z Trzaskowskim.

Jeżeli na tym ma polegać wysiłek modernizacyjny, że ludziom wbrew ich woli podnoszono wiek emerytalny, to co to jest za modernizacja? Czy na żądanie jakichś sfer zagranicznych, finansowych, które po prostu na tym chcą zarobić, że ludziom będzie zabierane więcej pieniędzy, że ludzie będą musieli dłużej tyrać, wbrew swojej woli?

- pytał tłum ludzi Duda.

I dodał, że dzięki jego podpisowi sytuacja wróciła do "prawdziwej wolności".

Ja to zmieniłem (...) Po to, by dać państwu prawo przejścia na emeryturę, tak jak było poprzednio, w wieku kobietom 60-ciu, a mężczyznom 65-ciu lat. Jak ktoś chce, to ma prawo przejść na emeryturę, jak nie chce, może pracować dalej. Dla mnie to jest realizacja prawdziwych wolności w państwie

 - podkreślił.

RadioZET.pl/PAP