Duda podzieli los Komorowskiego? Eksperci są zgodni: zaczął fatalnie [ANALIZA]

25.02.2020 12:49
Andrzej Duda
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/ REPORTER

Nie można jeszcze mówić o poważnym kryzysie, ale pewne tąpnięcie jest ewidentne – zauważają zgodnie politolodzy. Ostatnie sondaże wskazują bowiem jednoznacznie na niewielki spadek poparcia dla Andrzeja Dudy. To sytuacja o tyle niebezpieczna dla urzędującego prezydenta, że do wyborów zostało jeszcze ok. 2,5 miesiąca. To dużo czasu, a historia z ostatnich lat pokazuje, że może on grać głównie na korzyść konkurentów.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

- Kampania Andrzeja Dudy zaczęła się od zadyszki, może teraz będzie powoli przechodziła – przekonuje w rozmowie z Radiem ZET politolog dr Anna Materska-Sosnowska z UW. Dziwi ją to, bo do tej pory Prawo i Sprawiedliwość przygotowywało bardzo dobre kampanie, profesjonalne i dobrze przygotowane od strony marketingowej.

Kiepski początek kampanii Andrzeja Dudy i tąpnięcie w sondażach to bez wątpienia konsekwencja ostatniego chaosu wokół obozu władzy. Chodzi oczywiście o sejmowy skandal ze słynnym już gestem posłanki PiS Joanny Lichockiej, 2 mld zł dofinansowania dla TVP i Polskiego Radia oraz tzw. „wojnę politycznych gangów”, czyli konflikt na linii Marian Banaś – Centralne Biuro Antykorupcyjne. Zdaniem dr Materskiej-Sosnowskiej, kampanii Dudy nie wzmacnia także szefowa sztabu Jolanta Turczynowicz-Kieryłło. - Jest obciążeniem dla kampanii Andrzeja Dudy, przyciąga uwagę do siebie, a nie do kandydata – zauważa politolożka.

Zobacz także

Kilka ostatnich sondaży prezydenckich wskazuje na wyraźny spadek poparcia dla urzędującego prezydenta. Sondażownia Social Changes odnotowała 6 proc. spadek poparcia dla Dudy. Z kolei z badania Estymatora wynika, że głowa państwa straciła w ostatnim czasie 2 proc. Ciekawie prezentują się także badania United Survey. To pierwszy sondaż, z którego wynika, że Andrzej Duda przegrałby w drugiej turze z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem.

Zobacz także

Czy można już mówić w sposób jednoznaczny o poważnych kłopotach prezydenta? To z pewnością zbyt daleko idąca teza, ale przypomnijmy, że dokładnie pięć lat temu, na tym samym etapie kampanii, podobne spadki notował Bronisław Komorowski. Według badań opublikowanych 14 lutego 2015 roku Bronisław Komorowski cieszył się 49 proc. poparciem, Duda uzyskał 26 proc. Badanie TNS z 23 lutego, a także Millward Brown z 24 lutego wykazały kolejny spadek. Prezydent w obu z nich zebrał po 47 proc. Andrzej Duda odpowiednio 17 proc i 24 proc. Ostatecznie 2,5 miesiąca później Komorowski żegnał się z urzędem. Wyborów tych nie powinno się oczywiście porównywać, ale pewne analogie mogą wzbudzać niepokój w sztabie Andrzeja Dudy i obozie PiS.

O wyniku wyborów zadecyduje suma błędów, a nie spektakularne konwencje

Przed takimi wnioskami przestrzega jednak w rozmowie z RadioZET.pl dr Bartosz Rydliński, politolog z UKSW. W jego ocenie, na chwilę obecną możemy obserwować jedynie pewne zgrzyty w kampanii Dudy, ale nie ma mowy o poważnym kryzysie. - Ostatnie sondaże pokazują po pierwsze, że Andrzej Duda ma większe poparcie niż partia, z której się wywodzi i wciąż nie może liczyć na wygraną w pierwszej turze – zauważa i dodaje - na dużej konwencji Andrzeja Dudy, w iście amerykańskim stylu, nie usłyszeliśmy wielu konkretów, ani nie mogliśmy zapoznać się z wizją jego prezydentury na drugą kadencję, co zaskoczyło wielu komentatorów życia politycznego.

Zobacz także

Rydliński przypomina, że w historii III RP tylko Aleksandrowi Kwaśniewskiemu udało się wygrać wybory prezydenckie po raz drugi, w dodatku już w pierwszej turze. - Oczywiście Andrzej Duda ma wszelkie szanse, aby wygrać wyścig do pałacu prezydenckiego, na to także wskazują sondaże na trzy miesiące przed wyborami, ale jak pan redaktor słusznie zauważył, Bronisław Komorowski był w podobnej sytuacji. Rodzi się pytanie, czy pięć lat temu bardziej Andrzej Duda wygrał te wybory, czy też Bronisław Komorowski bardziej je przegrał. Skłaniam się do drugiej odpowiedzi. W związku z tym sztab Andrzeja Dudy ma świadomość, że to właśnie suma błędów może być ważniejsza w tej kampanii niż spektakularne konwencje, wygrane w debatach czy zdolność narzucania agendy – stwierdza politolog.

Wybory prezydenckie odbędą się 10 maja 2020 roku. Wedle przepisów, ewentualna II tura (w przypadku, gdyby żaden z kandydatów nie uzyskał wystarczającej większości głosów) odbędzie się dwa tygodnie później, czyli 24 maja. 

RadioZET.pl