Zamknij

Był Puck, teraz Łowicz. "Chorzy na raka, dostali fucka. wyPAD2020"

Magdalena Kulej
20.02.2020 18:11
DudaBus w Łowiczu. Protesty i transparenty podczas wizyty Andrzeja Dudy
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

DudaBus ruszył w trasę. Pierwszym przystankiem był Łowicz, gdzie oprócz zwolenników starającego się o reelekcję prezydenta na Andrzeja Dudę z transparentami czekali też jego przeciwnicy. "Pan Duda chce być prezydentem. Dziwne, bo przez 5 lat miał okazję i ani razu nie skorzystał" – można było przeczytać.  

Łowicz był pierwszym przystankiem na trasie DudaBusa, którym w czwartek prezydent Andrzej Duda wyruszył na spotkania z mieszkańcami polskich miast w ramach kampanii wyborczej.

Oprócz zwolenników prezydenta na łowickim rynku była też grupa jego przeciwników. Zebrani trzymali w rękach transparenty z hasłami: "Przestańcie kraść! wyPAD2020" oraz "Pan Duda chce być prezydentem. Dziwne, bo przez 5 lat miał okazję i ani razu nie skorzystał", "Chorzy na raka, dostali fucka. wyPAD2020". 

Zobacz także

Po wystąpieniu prezydenta do grupy przeciwników Andrzeja Dudy, częstując ich pączkami, wyszła szefowa kampanii prezydenta, Jolanta Turczynowicz-Kieryłło. Jak podkreśliła, "czasem warto wyciągnąć do drugiego rękę". - Dwie osoby przyjęły te pączki i przestały krzyczeć. Dwie osoby ze mną rozmawiały, reszta niestety jest bardzo silnie skonfliktowana. Ale jestem przekonana, że jak będziemy nieść uśmiech, jak będziemy nieść to przesłanie fundamentalne, to się uda – powiedziała Turczynowicz-Kieryłło.

EN_01416240_0077
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Rzecznik sztabu prezydenta Dudy Adam Bielan komentując zachowanie protestujących, ocenił, że "hejterzy Kidawy-Błońskiej robią swoje".

Jeżdżą po całej Polsce za panem prezydentem. To jest styl kampanii Małgorzaty Kidawy-Błońskiej i Bartosza Arłukowicza

– powiedział, podkreślając, że podobnie było w Pucku, a metoda Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, to "kampania hejtu, wulgarnych okrzyków i próby zakłócania spotkań z ludźmi".

Zobacz także

Do protestu na Twitterze odniósł się wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta. "Czas zadać pytanie - kto za to płaci? Od Pucka, przez Warszawę, do Łowicza. Codziennie na szlaku. W objęciach i gratulacjach od Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Nie dość, że grupka nieliczna, to musiała być zwieziona" – napisał.

Jak przekazała PAP rzeczniczka łowickiej policji kom. Urszula Szymczak wszystkie osoby próbujące podczas wizyty prezydenta zakłócić porządek publiczny zostały wylegitymowane.

- Jeden z mężczyzn posiadał transparent z obraźliwymi treściami. W związku z tym 65-letni mieszkaniec Łowicza został zatrzymany. Analizujemy materiał dowodowy w sprawie, bierzemy pod uwagę m.in. kwalifikację związaną z art. 135 kodeksu karnego, dotyczącym publicznego znieważenia prezydenta RP, za co grozi do 3 lat pozbawienia wolności – poinformowała rzeczniczka. 

RadioZET.pl/PAP